Faza grupowa main eventu tegorocznych mistrzostw świata w League of Legends dostarcza ogromnych emocji. Zmagania w sobotni poranek zakończyły się triumfem wszystkich ekip z Europy.

Seria sobotnich spotkań w ramach fazy grupowej głównego etapu była źródłem ogromnych emocji. Szczególnie uradowani mogli być sympatycy drużyn ze Starego Kontynentu, które rozegrały swoje pierwsze mecze. Mowa rzecz jasna o Rogue oraz Fnatic, które nie tylko pokazały się ze znakomitej strony, lecz także dopisali na swoje konta pierwsze punkty.

Starcie z udziałem drużyny Oskara „Vandera” Bogdana przybliżyliśmy w osobnym tekście. Przebiegło one niezwykle sprawnie, a ich rywale – PSG Talon – nie byli w stanie zabezpieczyć nawet pojedynczej eliminacji. Inaczej sprawa się jednak miała w przypadku pojedynku Rekklesa i spółki z najbardziej rozpoznawalną ekipą Ameryki Północnej, czyli Team SoloMid. Najlepsza formacja LCS była w stanie na Summoner's Rift odznaczyć swoją obecność, jednak wiele zabrakło do spektakularnego sukcesu.

Kolejne spotkania w ramach grup Worlds 2020 ruszą już jutro o 10:00. Wówczas na polu bitwy będzie nam dane zaobserwować mistrzów League of Legends European Championship, G2 Esports z Marcinem „Jankosem” Jankowskim w składzie.