Ahq eSports Club walczyło dzielnie, niestety brakło im prezencji na mapie. Przegrywają oni przeciwko rywalom z Korei, którzy zdobywają pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej.

Początek starcia był wolny, co jest nietypowe dla zawodników DAMWON Gaming. Z reguły lubią oni agresywne League of Legends od pierwszych minut, tutaj jednak tego nie pokazywali. Możliwie, że Canyon i spółka nie chcieli popełnić głupiego błędu, który mógłby mieć ogromne skutki. Nikt koniec końców nie chcę zaczynać fazy grupowej Worldsów od rekordu 0-2. Z drugiej strony, ahq eSports Club wiedzieli, jak bezpiecznie rozegrać pierwszy kwadrans. Pomimo tego, dosyć prędko wpadli w deficyt złota.

Po przekroczeniu piętnastej minuty tempo zostało podkręcone. DAMWON zaczęło inicjować pierwsze potyczki, ale może ku zaskoczeniu niektórych widzów i graczy, ahq stawiało aktywnie opór. Gracze z Tajwanu nie potrafili zebrać jakichkolwiek smoków, ale umieli odnaleźć zagubionych oponentów, których szybko odsyłali martwych do fontanny. Większa prezencja i obecność na mapie Koreańczyków pozwoliła im po cichu zabrać Barona Nashora, co w tej przezornie nudnej grze powinno być ważnym aspektem.

Dzięki cennemu buffowi łupem DAMWON Gaming padły kolejne części mapy. Ahq eSports Club nie miało za bardzo jak zdobywać złota, czy też doświadczenia. Zostali zamknięci we własnej bazie i przyduszeni strategicznie. Udało im się złapać strzelca rywali, Nucleara, i go szybko zgładzić. Było to jednak za mało, żeby powstrzymać ekipę ShowMakera, którzy szybko odwrócili sytuację na swoją korzyść, wygrali teamfighta i zniszczyli nexusa ahq.

Polska transmisja Worldsów dostępna jest na kanale Polsat Games, a angielski komentarz zobaczycie na kanale Riot Games.