Europejczycy nie mogli prosić o lepsze zakończenie dnia. W ostatnim meczu trzecia reprezentacja LEC sprawnie poradziła sobie z Gigabyte Marines, i pomyślnie rozpoczęła swoją kampanię w fazie grupowej.

Ostatni pojedynek sobotnich zmagań podczas Worldsów zapowiadał się dosyć ciekawie. Na mapę miały załadować się dwie formacje – wietnamskie Gigabyte Marines i europejskie Splyce. Ci drudzy byli już przetestowani w boju podczas fazy Play-Inów. Nie wyglądali w niej najlepiej, ale trafili do takiej grupy, która dawała im nadzieję. Zeros i spółka za to byli jedną wielką niewiadomą. Starcie to miało w takim razie wiele powiedzieć o stanie grupy B, zwłaszcza, że chwilę przed tym meczem FunPlus Phoenix poległo przeciwko J-Team.

Gra na starcie była dosyć powolna. Pierwsza krew została przelana dopiero w okolicach 10 minuty, kiedy to duet dolnej alejki Splyce – Kobbe i Norskeren, sprawnie poradzili sobie z Zinem. Był to początek małych zwycięstw, które europejczycy zaczęli zbierać. Krótko po zdobyciu first blooda zabezpieczyli pierwszego, Górzystego Smoka na swoje konto. Następnie zabili mid lanera Gigabyte Marines – Kiaya'ie, co otworzyło im miejsce na mapie potrzebne do zdobycia Rift Heralda.

Do 25 minuty rozgrywka wyglądała prawie tak samo. Splyce notorycznie osiągało na Summoner's Rift małe sukcesy, które wysuwały ich bardziej na prowadzenie. Drużyna z Wietnamu nie wiedziała zbytnio co może na to poradzić. Ich zadanie stało się jeszcze trudniejsze, kiedy we wcześniej wspomnianej minucie doszło do zabrania Barona Nashora przez reprezentantów LEC. Dało im to multum możliwości do jeszcze większej dominacji na mapie, którą jak najprędzej chcieli wykorzystać. Szybko do tego doszło. Gigabyte Marines starało się obronić swój inhibitor na dolnej alejce, ale na ich nieszczęście zostali rozgromieni. Droga do nexusa pozostała wtedy wolna, i Splyce błyskawicznie go zburzyło.

Worldsy powracają już jutro o godzinie 14:00. Na otwarcie dnia ponownie przyjdzie nam oglądać SK Telecom T1, tym razem przeciwko Royal Never Give Up. Polska transmisja będzie dostępna na kanale Polsat Games, za to angielski komentarz zobaczycie u Riot Games.

Mateusz „Yoshi” Miter – śledź autora na twitterze   →