Faker i spółka w fenomenalny sposób otwierają sobotnie spotkania w ramach grupy C tegorocznych Worldsów. Pomimo niepewnego startu, ostatecznie udało im się zdominować rywali spod szyldu Royal Never Give Up.

Trzecia sobota października została przeznaczona na zwieńczenie rozgrywek grupy C podczas tegorocznych mistrzostw świata w League of Legends. W meczu otwarcia zmierzyły się zespoły SK Telecom T1 oraz Royal Never Give Up, czyli bezpośredni faworyci do uzyskania awansu pozwalającego na występ w pierwszym etapie playoffów.

Rywalizacja rozpoczęła się po myśli drużyny z League of Legends Pro League, którzy objęli prowadzenie nad wczesnym etapem spotkania. Przejawiało się ono głównie w eliminacjach i zagarniętych smokach, jednakże z uwagi na powolny rozwój rozgrywki, nie stanowiło ogromnej przepaści pomiędzy stronami konfliktu. Zachowawczość przedstawicieli obu formacji idealnie opisuje fakt, że pierwsza wieża runęła dopiero po dwudziestej minucie.

Zmagania szybko nabrały tempa po pojawieniu się na mapie pierwszego Barona Nashora. Ten został zagarnięty przez Xiaohu i kolegów, którzy przystąpili do oblężenia bazy rywala. Manewr nie okazał się jednak skuteczny, a jak się wkrótce dowiedzieliśmy, był ostatnią szansą RNG na zamknięcie spotkania z korzystnym wynikiem. W przeciągu zaledwie kilku kolejnych chwil wielokrotni mistrzowie świata rozegrali korzystne teamfighty, które rzutem na taśmę pozwoliły na zniszczenie wrogiego Nexusa.

Już za chwilę w berlińskim Verti Music Hall ruszy starcie pomiędzy Clutch Gaming a Fnatic. Rekkles i spółka kontynuują walkę o uzyskanie wymarzonego awansu do kolejnego etapu turnieju. Polska transmisja ze spotkań tegorocznych Worldsów dostępna jest na kanale Polsat Games w serwisie Twitch.TV.