Po drugim dniu rozgrywek to Invictus Gaming będzie królować w grupie D na pozycji lidera. Mieli trochę kłopotów z ekipą Doublelifta, ale finalnie zatriumfowali dzięki świetnie wykonanemu late game'owi.

Starcie wczorajszych zwycięzców grupy D. Rematch półfinału Mid-Season Invitational 2019. To jedne z wielu określeń dzisiejszego pojedynku Team Liquid z Invictus Gaming. Zwycięzca trafiłby na pierwszą lokatę w tej grupie, co dałoby ogromne prowadzenie. Stawka jak widać była ogromna.

Chińczycy na początku już zaskoczyli nas draftem. Wybór Olafa definitywnie nie jest standardowy, a to właśnie ten bohater trafił w ręce Leyana. Ogromną uwagę znowuż ściągały dolne duety obydwu drużyn, głównie ze względu na to, kim grali. Doublelift, który wczoraj pokierował Team Liquid do zwycięstwa grał Xayah, a jego wspierający posługiwał się Rakanem. Musieli oni stawić czoła Kai'sie i Fiddlesticksowi, co zdecydowanie nie było łatwym zadaniem. Dobrze sobie jednak radzili. Invictus Gaming niepoprawnie próbowało dive'ować CoreJJa i Doublelifta, tracąc pierwszą krew na konto Koreańczyka. W następujących minutach akcja ciągle rozgrywała się na dolnej alejce, i z pomocą Xmithiego, ciągle na korzyść formacji zza Atlantyku.

Bardzo szybko okazało się, że jest to starcie z bardzo wysokim tempem. Na jeden ruch danej drużyny, przeciwna odpowiadała innym. Przy tym wszystkim zabójstwa były przelewane w każdym zakamarku Summoner's Rift. Invictus Gaming zaczęło w pewnym momencie jeszcze bardziej podkręcać tempo, na co Liquid nie chciało się zgodzić. Amerykanie próbowali w okolicach 20. minuty uspokoić grę, jednak przeciwko tak wybuchowym graczom jak TheShy, który zbierał solo kille, było to trudne. Kiedy na mapie pojawił się Baron Nashor, ruchy obydwu składów zamieniły się w taniec po górnej stronie rzeki i w walkę o wizję.

Stwór ten trafił finalnie w ręce Chińczyków, którzy nie mieli najmniejszych problemów z tym, żeby go pomyślnie wykorzystać. Do wygranej poprowadził ich TheShy, który na mocnym w późniejszej fazie rozgrywki Vladimirze eliminował członków Team Liquid z łatwością. Tak też było w ostatnim teamfighcie, po którym wybuchł nexus CoreJJa i spółki.

Polska transmisja Worldsów dostępna jest na kanale Polsat Games, a angielski komentarz zobaczycie na kanale Riot Games.