Poza dużymi emocjami, starcie Fnatic z SK Telecom T1 przyniosło spore liczby. Inauguracyjny pojedynek fazy grupowej Mistrzostw Świata prawie przebił zeszłoroczny finał.

To że Worldsy przyciągają masy widzów przed światła telefonów i monitorów nie jest niczym dziwnym. Najbardziej prestiżowe rozgrywki w świecie League of Legends są dla niektórych fanów niemalże świętem. Każdy profesjonalny gracz chciałby tutaj zagrać, a w tym roku te marzenie było trudniejsze do zrealizowania niż kiedykolwiek. Tegoroczna edycja turnieju naprawdę wypełniona jest świetnymi zespołami i zawodnikami. Wiele z nich ma realne szanse na podniesienie Summoner's Cup, i fani także są tego w pełni świadomi. Widać to po ich ogromnym zainteresowaniu już samą fazą grupową.

Dzięki statystykom z portalu esports charts, można bez żadnego większego problemu podejrzeć wyniki oglądalności danych meczów z turnieju w Europie. Bardzo szybko rzuca się w oczy maksymalna ilość widzów podczas starcia Fnatic z SK Telecom T1. Liczba ta wynosi 2 006 525. To jedynie 44 miliony mniej niż zeszłoroczny finał ekipy Rekklesa z Invictus Gaming. Trzeba tutaj dodać, że w dane sumy nie są wliczeni fani oglądający Worldsy na stacjach telewizyjnych, a także widzowie z Chin, jako że obie wartości są niemożliwe do dokładnego zdobycia. Pewnym jest jednak to, że Chińczycy tworzą zdecydowaną większość widowni League of Legends, więc w rzeczywistości sobotnie zmagania musiały przyciągnąć o wiele więcej milionów.

Pozostałe walki również cieszyły się sporym zainteresowaniem. Walki z udziałem Team Liquid i Clutch Gaming przyciągnęły kolejno 1 494 509 i 1 465 944 widzów. Są to naprawdę ekscytujące liczby, które świadczą o tym, że profesjonalna scena naprawdę może być obecnie na najwyższym poziomie w historii. Zapowiada to świetlaną przyszłość dla profesjonalnej sceny LoLa, a przede wszystkim dla kolejnych dni Mistrzostw Świata.