Lepszego scenariusza nie moglibyśmy otrzymać. W półfinałach Mistrzostw Świata zobaczymy zmagania najlepszych drużyn na świecie. Pozostaje tylko jedno pytanie – kto przejdzie dalej do ostatniego etapu?

Worldsy 2019 powoli dobiegają końca. Na scenie pozostały cztery formacje. Dwie z Chin, jedna z Korei i jedna z Europy. Drabinka jest ułożona w iście wyśmienity dla widzów sposób. Z jednej strony zobaczymy starcie Invictus Gaming z FunPlus Phoenix. Zeszłorocznych mistrzów świata z mistrzami LPL. Po drugiej stronie mamy rewanż półfinału Mid-Season Invitational 2019. Faworyci do podniesienia Summoner's Cup, SK Telecom T1 i G2 Esports zmierzą się o miejsce w finale.

W związku z tym, razem z forBET, legalnym polskim bukmacherem posiadającym zakłady na wydarzenia esportowe, przeprowadziliśmy analizę spotkań półfinałowych. forBET posiada w swojej ofercie szeroką gamę meczów esportowych. Kursy znajdujące się w tekście zostały zaczerpnięte z tego źródła.

China Invictus Gaming

*Kurs forBET:
1.60 : 2.15

Data rozpoczęcia
godz. 12:00, 02.11.19

China FunPlus Phoenix

To spotkanie na pewno będzie mniej znane Europejczykom, co nie znaczy pod żadnym pozorem, że mniej emocjonujące. Po jednej stronie Summoner's Rift załaduje się Invictus Gaming. Zawodnicy znają smak zwycięstwa, są przecież broniącymi mistrzami, którzy na pewno będą chcieli ponownie zatriumfować. Przed nimi jednak najtrudniejsze do tej pory starcie w sezonie. FunPlus Phoenix również należy do grona faworytów turnieju.

Zeszłoroczni mistrzowie świata zdecydowanie posiadają więcej atutów niż wad. Każdy z ich graczy jest indywidualnie jednym z najlepszych na swojej pozycji. Takie imiona jak TheShy czy Rookie biorą udział w wyścigu po MVP całego turnieju. Dodatkowo doświadczenie, które mają za sobą, mówi samo za siebie. To dzięki niemu uważam, że ekipa JackeyLove'a okaże się silniejsza w sobotnim pojedynku. Ich mistrzowskie kontrolowanie mapy i mechaniczne umiejętności w połączeniu z mistrzowskim warsztatem i przeszłością powinny okazać się kluczowe do przejścia oponentów. Nie znaczy to jednak, że FunPlus Phoenix można od razu spisywać na straty. Mistrzowie Chin i najbardziej dominująca formacja w letnim sezonie LPL nie bez powodu przyjechała do Europy. Ich zdolność do ustawienia i wyegzekwowania teamfighta, który będzie na ich korzyść, chciałby posiadać każdy inny zespół na świecie.

Gracze forBETu stawiają jednak na Invictus Gaming. Trudno się z nimi nie zgodzić. W bezpośrednim starciu, nie zważając na konsekwencję, byłby to prawdziwy mecz 50/50. Jednak niepewność zawodników FunPlus pokazana w fazie grupowej, jak i mniejszy bagaż doświadczeń sprawiają, że trudno nie wierzyć w drugi finał z rzędu dla IG.

Korea, Republic of SK Telecom T1

*Kurs forBET:
1.60 : 2.15

Data rozpoczęcia
godz. 12:00, 03.11.19

European Union G2 Esports

Prawdziwa gratka dla fanów League of Legends z zachodniej półkuli Ziemi odbędzie się w niedziele. To wtedy w Palacio Vistalegre w Madrycie zobaczymy zawodników SK Telecom T1 i G2 Esports. Wielu ludzi miało nadzieję, że starcie gigantów będzie finałem całego wydarzenia. Niestety, trzykrotnym mistrzom świata z królami Europy przyjdzie się zmierzyć odrobinę wcześniej.

Kto ma więcej do udowodnienia? Komu bardziej zależy? Na te pytania raczej nie ma odpowiedzi. SK Telecom T1 pragnie zemścić się za porażkę podczas Mid-Season Invitational 2019. W półfinale polegli przeciwko finalnym mistrzom, którymi właśnie było G2. Obecny rok to także okres powrotu SKT do chwały, po zeszłorocznej nieobecności na Worldsach. Perkz i spółka pragną za to skompletować tak zwany Grand Slam, czyli wygranie każdego z czterech turniejów w roku – Spring jak i Summer Splita, MSI i Mistrzostw Świata. Nikomu się to jeszcze nie udało. Oczywiście, sama Europa nie wygrała Worldsów od czasu pierwszego sezonu w League of Legends. Zawodnicy G2 nie mogliby być bardziej głodni sukcesu.

Podobnie jak w przypadku poprzedniego półfinału, obie ekipy prezentują sobą więcej plusów, indywidualnych i zespołowych, niż minusów. Zarówno SKT jak i G2 fantastycznie przeprowadzają teamfighty i potrafią świetnie kontrolować mapę. Niejednokrotnie zachwycaliśmy się poczynaniami Jankosa czy Clida, zwłaszcza w tym sezonie, w którym leśnicy mają tak ogromny impakt na całą rozgrywkę. Kiedyś doświadczenie stanowiłoby faktycznie różnice. I wciąż faktycznie w pewnym sensie stanowi – nikt nie doścignie Fakera i jego dokonań. Jednak obecne G2 Esports to możliwie najsilniejszy zespół w historii całej Europy, który nie może narzekać na brak zaznajomienia w boju.

Co może w takim razie zrobić różnice, przeważyć w bezpośrednim starciu reprezentantów LCK i LEC? Indywidualne umiejętności i forma. Obie drużyny znane są także z tego, że ich zawodnicy nie zawsze dają z siebie 100%. Wystarczy popatrzeć chociażby na spotkania ćwierćfinałowe, w których to Caps jak i mid laner SKT mieli momenty, gry słabości. To samo można powiedzieć o każdym graczu obydwu stron niedzielnego meczu. Stąd też gracze forBET pokładają więcej wiary w organizacje, która trzykrotnie triumfowała na Worldsach. Jej członkowie powinni być bardziej pewni siebie. Jeżeli któremuś podwinie się noga w trakcie serii, to sztab szkoleniowy, i takie osobistości jak Faker czy Mata powinny szybko zainterweniować i przywrócić ducha walki.

Polska transmisja dostępna będzie na kanale Polsat Games. Jeżeli wolicie angielski komentarz, to usłyszycie go na oficjalnym kanale Riot Games.

* – kursy z dnia 01.11.19 r. z godziny 19:00

Mateusz „Yoshi” Miter – śledź autora na twitterze   →