Ryzyko nieuzyskania awansu do playoffów mistrzostw świata zadziałało pobudzająco na drugi zespół Starego Kontynentu. Mecze przeciwko Clutch Gaming oraz SK Telecom T1 pozwoliły Fnatic na zdobycie dwóch zwycięstw z rzędu.

Pierwsza seria zmagań grupowych zdecydowanie nie przebiegła po myśli Fnatic, które po trzech spotkaniach odnotowało aż dwie porażki. Postawiło to podopiecznych YoungBucka w sytuacji, gdzie nie mieli zbyt wielkiego pola na popełnienie ewentualnych błędów. Jak pokazały dzisiejsze spotkania, przedstawiciele Europy nie mieli zamiaru ich popełniać.

Po zakończeniu starcia pomiędzy SKT a RNG, na scenie w berlińskim Verti Music Hall zawitał Rekkles wraz z kolegami oraz pochodzące z Ameryki Północnej Clutch Gaming. Spotkanie, które z pozoru miało być łatwą przeprawą dla przedstawicieli LEC, sprowadziło się do przeszło pięćdziesięciominutowej potyczki, która ostatecznie zawitała na koncie drużyny Nemesisa.

Niestabilny występ przeciwko drużynie z Ameryki nie prognozował wielkich szans Fnatic w bezpośrednim starciu przeciwko SK Telecom T1. Europejczycy zdołali jednak zaskoczyć, od samego początku pokazując swoją wyższość nad wielokrotnymi mistrzami świata. Obraz zastanej dominacji opisuje fakt, iż Nexus drużyny Fakera wybuchł jeszcze przed dwudziestą piątą minutą.

Dzisiejszego wieczoru rozegrane zostaną jeszcze trzy spotkania. W ostatnim z nich europejska formacja podejmie Royal Never Give Up, a wynik omawianego meczu będzie niezwykle ważny pod względem uzyskania przez nich upragnionego awansu. Polska transmisja z Worldsów dostępna jest na kanale Polsat Games w serwisie Twitch.TV.