Przed nami drugi dzień fazy grupowej tegorocznych Mistrzostw Świata w League of Legends. W meczu otwarcia ekipa z Tajwanu, Flash Wolves, zdołała pokonać Afreeca Freecs. Sytuacja Koreańczyków staje się coraz bardziej pesymistyczna.

Flash Wolves

Taiwan, Province of China Hanabi ‒ Urgot
Korea, Republic of Moojin ‒ Lee Sin
Taiwan, Province of China Maple ‒ Sion
Taiwan, Province of China Betty ‒ Kai'Sa
Taiwan, Province of China SwordArt ‒ Shen

vs.

Afreeca Freecs

Akali ‒ Kiin Korea, Republic of
Olaf ‒ Spirit Korea, Republic of
Vel'Koz ‒ Kuro Korea, Republic of
Xayah ‒ Kramer Korea, Republic of
Gragas ‒ TusiN Korea, Republic of

Drugą dobę fazy grupowej tegorocznych Mistrzostw Świata zainicjowało spotkanie pomiędzy Flash Wolves a Afreeca Freecs. Po pierwszym dniu w lepszej pozycji znajdywała się ekipa z Tajwanu, która pokonała Phong Vu Buffalo. Ich rywale natomiast polegli w bezpośrednim starciu przeciwko G2 Esports.

Spotkanie, choć ekscytujące, z całą pewnością nie zapewniło należytej dawki emocji widzom pragnącym ogromnego przelewu krwi. Pierwszym wartym odnotowania wydarzeniem było zagarnięcie Cloud Drake’a przez Koreańczyków zaledwie kilkanaście sekund po jego pojawieniu się na mapie. Na First Blooda musieliśmy jednak zaczekać do niemal piętnastej minuty, albowiem to właśnie wtedy znakomita interwencja Moojina na górnej alei zapewniła Hanabiemu czterysta sztuk złota.

Przez długie chwile na mapie po raz kolejny zapadła stagnacja, która jednak faworyzowała zawodników Flash Wolves. Zdołali doprowadzić do wyrównania pod względem zgładzonych smoków, a także sięgnąć po pierwszą w grze wieżę. Do pewnego momentu zawodnicy Afreeca Freecs nie pozostawali jednak w złej pozycji, albowiem wyrównana sytuacja pod względem farmy, a także zniszczonych fortyfikacji pozwalała im zachować zbliżoną ilość złota do przeciwników.

Do zakończenia rywalizacji doszło jednak po czterdziestej minucie. Betty i spółka rozpoczęli wyłapywanie pojedynczych rywali, co w efekcie przybliżyło do drugiego podejścia – pierwsze nie pozwoliło na znaczne zniszczenie wrogiej bazy – pod Barona Nashora. Marna reakcja Koreańczyków przerodziła się w udaną walkę drużynową dla Tajwańczyków, którzy niemal natychmiastowo przystąpili do zniszczenia Nexusa należącego do przeciwników.

Już za chwilę na Worlds 2018 po raz kolejny zawalczy G2 Esports. Jankos i spółka staną w szranki z Phong Vu Buffalo, natomiast mecz skomentuje Damian „Nervarien” Ziaja na swoim kanale w serwisie Twitch.TV.