Sobotni poranek przyciągnął przed ekrany wszystkich sympatyków League of Legends. W finale tegorocznych Mistrzostw Świata zobaczyliśmy starcie pomiędzy Invictus Gaming oraz Fnatic, które ku niezadowoleniu europejskich fanów zakończyło się jednoznacznym triumfem formacji na co dzień występującej w LPL-u.

Fnatic

Belgium Bwipo ‒ Urgot
Denmark Broxah ‒ Lee Sin
Denmark Caps ‒ Irelia
Sweden Rekkles ‒ Jhin
Bulgaria Hylissang ‒ Braum

vs.

Invictus Gaming

Sion ‒ TheShy Korea, Republic of
Camille ‒ Ning China
Lissandra ‒ Rookie Korea, Republic of
Kai'Sa ‒ JackeyLove China
Alistar ‒ Baolan China

Faza draftu otwierająca wielki finał nie przyniosła żadnych niespodzianek. Obie ekipy zdecydowały się na bardzo komfortowe dla swoich graczy postacie – Broxah otrzymał w swoje ręce Lee Sina, zaś JackeyLove wziął w posiadanie Kai'Sę. Schematyczność strategii zakończyła się jednak, gdy zawodnicy zstąpili na Summoner's Rift.

Głównym obszarem działań Invictus Gaming zaskakująco stała się środkowa aleja. W poprzednich spotkaniach, operujący na tej linii Rookie doskonale radził sobie w pojedynkę, lecz tym razem otrzymał dodatkowe wsparcie od Ninga, JackeyLove'a oraz Baolana. Owoce tej strategii zostały przez ekipę z LPL błyskawicznie zebrane – kolejne ataki wymierzone w Capsa wyraźnie podburzyły atmosferę we Fnatic, które zdawało się nieco zagubione na mapie.

Invictus Gaming bardzo pewnie wchodziło po kolejne objective'y, za każdym razem wychodząc z wymian zwycięsko. Chaotyczny styl przeprowadzania walk drużynowych kompletnie rozmontował defensywę Fnatic, którą raz za razem penetrował JackeyLove. Królowie Europy nie potrafili podnieść się do samego końca pierwszej odsłony, która zakończyła się już po 27 minutach.

Fnatic

Belgium Bwipo ‒ Urgot
Denmark Broxah ‒ Lee Sin
Denmark Caps ‒ Azir
Sweden Rekkles ‒ Ezreal
Bulgaria Hylissang ‒ Braum

vs.

Invictus Gaming

Irelia ‒ TheShy Korea, Republic of
Gragas ‒ Ning China
Syndra ‒ Rookie Korea, Republic of
Lucian ‒ JackeyLove China
Alistar ‒ Baolan China

Nie chcąc dopuścić do powtórzenia przebiegu pierwszej odsłony, Fnatic zdecydowało się na wykluczenie dwóch popisowych postaci Ninga – Xin Zhao oraz Camille. Zepchnięty z komfortowych czempionów, dżungler Invictus Gaming zadowolił się Gragasem, który uzupełniał kompozycję skupioną na wyłapywaniu pojedynczych przeciwników. Fnatic wybrało zaś postacie znacznie lepiej walczące w długich starciach.

Niestety dla sympatyków europejskiej formacji, jedyne co zmieniło się w strategii Invictus Gaming, to sektor mapy, w którym najwięcej operował Ning. Chiński leśnik rozłożył tym razem namiot na górnej alei, gdzie wspomógł TheShy'a. Duet IG aż czterokrotnie powalił Bwipo, który nie potrafił wytrzymać nakładanej przez rywali presji. Fnatic wyglądało nieco lepiej niż w pierwszej odsłonie, lecz w końcu załamało się podobnie jak kilkadziesiąt minut wcześniej.

Invictus Gaming popełniło jednak tym razem dość prosty błąd – przeniesienie aż czterech graczy na dolną aleję otworzyło Fnatic drogę do Barona Nashora. Rekkles i spółka zabezpieczyli najważniejsze wzmocnienie, lecz chwilę później okupili to śmiercią wszystkich zawodników, co ostatecznie przechyliło szalę zwycięstwa na korzyść Invictus Gaming.

Invictus Gaming

Korea, Republic of TheShy ‒ Aatrox
China Ning ‒ Camille
Korea, Republic of Rookie ‒ Galio
China JackeyLove ‒ Kai'Sa
China Baolan ‒ Rakan

vs.

Fnatic

Urgot ‒ sOAZ France
Jax ‒ Broxah Denmark
Viktor ‒ Caps Denmark
Xayah ‒ Rekkles Sweden
Rakan ‒ Hylissang Bulgaria

Trzecia odsłona zaczęła się doskonale dla Fnatic. Zbyt agresywne wejście Baolana w pierwszej minucie zostało ukarane przez Hylissanga i Rekklesa, co pozwoliło Europejczykom przejąć inicjatywę w spotkaniu. Również sOAZ świetnie radził sobie w starciu z TheShy'em, utrudniając znacznie grę Ningowi. Chiński leśnik zdecydował się więc wspomóc tym razem JackeyLove'a, ponownie operującego Kai'Są. Nad strzelcem rozstawiony został jakby parasol ochronny, który oddzielał go od żądnych krwi zawodników Fnatic.

Ta błyskawiczna adaptacja zaskoczyła Fnatic. Europejska formacja próbowała raz za razem podejmować walki, lecz każda z nich kończyła się zwycięstwem reprezentantów LPL, którzy wkrótce wyszli na komfortowe prowadzenie. Fnatic nie pomogła nawet kradzież Barona Nashora – JackeyLove kontrolował wszystkie walki, kończąc grę z niesamowitym bilansem 13 zabójstw bez śmierci.

Tym samym, Invictus Gaming zmiażdżyło na incheońskiej scenie Fnatic w trzech odsłonach i wzniosło Puchar Przywoływacza. Najlepszym zawodnikiem finału ogłoszony został Ning, który zdominował rozgrywkę w pierwszych dwóch grach.