Pierwszy dzień trzeciego tygodnia Alior Bank Ultraligi okazał się pełen energicznych starć i fantastycznych indywidualnych występów, co z pewnością ucieszyło wielu widzów.

W inauguracyjnym trzecią kolejkę meczu, K1ck Neosurf przejechała się po Gentlemen's Gaming. W dość prędkim pojedynku portugalską organizacją przewodził Shlatan, który używając Rek'Sai praktycznie samodzielnie kontrolował mapę. To jego wczesna asysta na dolnej alejce pozwoliła także wyjść na wyprowadzenie Pukiemu. Bot laner grał Ezrealem, którym zdobył największą ilość zabójstw i zebrał najwięcej złota, chociaż pasywne podejście GG sprawiło, że nie były to największe liczby.

Krótko po dominacji zaserwowanej ze strony K1ck, na serwerze pojawili się zawodnicy 7more7 Pompa Team oraz Komputronik H34T. To spotkanie, nie bezpodstawnie, wszak obie ekipy posiadały ten sam bilans i wyglądały ostatnio dosyć nieźle, zostało okrzyknięte mianem pojedynku kolejki. Gracze nie zawiedli, dostarczając na Summoner's Rift istne widowisko dla fanów topowego League of Legends. Po pierwszych piętnastu minutach mogłoby się wydawać, że to H34T rozdaje karty, jako że jego zawodnicy posiadali więcej eliminacji, a pierwszy zabrany smok i napieranie na wieże rywali sprawiały, że lepiej kontrolowali mapę. Pompa inteligentnie czekała jednak na jedno potknięcie oponentów, a pierwsze z nich nastąpiło podczas potyczki o smoka w 25. minucie. To wtedy po dość pewnie wygranym teamfighcie, głównie dzięki dyspozycji Brunessa i Sinmivaka, przejęli oni inicjatywę, której już nigdy nie oddali, chociaż H34T mocno się o to starało. Gdyby nie bezbłędne przeprowadzanie bójek 5v5 przez graczy Pompy, ze zwycięstwa mogłaby się cieszyć organizacja braci Malczyńskich.

Po takiej dawce emocji najlepiej jest odrobinę zwolnić i się uspokoić, na co pozwoliło następujące spotkanie. To w nim Illuminar Gaming podjęło PRIDE, które desperacko potrzebowało pierwszej wygranej w sezonie. Niestety, Tabasko i spółka nie okazali się na tyle hojni, żeby im ją oddać, aczkolwiek na początku mogło się wydawać inaczej, gdyż ryzykowna gra m.in. właśnie leśnika dawała Orłom sporo możliwości. PRIDE nie potrafiło ich jednak wykorzystać, a fenomenalny Gangplank w wykonaniu Melonika, zwłaszcza w potyczce nad jamą dragona, kiedy to top laner oflankował i dosłownie zdetonował beczką rywali, okazał się być siłą nie do odparcia.

Na sam koniec dnia wrażeń z Alior Bank Ultraligą, na Summoner's Rift znalazły się ekipy AGO Rogue i piratesports. Pierwsi z nich byli przed rozpoczęciem batalii liderem tabeli, a drudzy niemalże ją zamykali, posiadając marny bilans 1-3. Nie trudno wtem powiedzieć, kto był zdecydowanym faworytem do sukcesu i zgodnie z oczekiwaniami, prędko ten sukces osiągnął. Kompletna dominacja ze strony solo lanerów AGO Rogue sprawiła, że w 20. minucie rozgrywki półfinaliści EU Masters posiadali już niemalże dziesięciotysięczną przewagę w złocie. Dwa teamfighty i jeden Baron później było już po ptokach. Samotni liderzy dodali kolejny triumf na swoje konto.

Ultraliga powraca w środę o godzinie 17:30. Na pierwszy ogień przyjdzie nam zobaczyć zawodników AGO Rogue, którzy podejmą rękawicę rzuconą przez Gentlemen's Gaming. Transmisja będzie tradycyjnie dostępna na kanale Polsat Games w serwisie Twitch.tv, YouTube, jak i w telewizji.