Nikt nie przewidywał, że zobaczymy w półfinałach Ultraligi Mistrzostw Polski Dżentelmenów. Świetna dyspozycja Komputronik H34T w fazie zasadniczej miała zapewnić im awans dalej, jednakże fantastyczny Dambaj i Chosii pokrzyżowali rywalom plany.

Spotkanie dobrze rozpoczęli reprezentanci Gentlemen's Gaming, jednakże ich małe prowadzenie nie potrwało za dlugo. Fantastyczna dyspozycja Glebo i Chrisa, kolejno na Volibearze oraz Kha'Zixie sprawiły, że zawodnicy Dżentelmenów mieli ogromne problemy na swoich liniach. Z czasem swój power spike osiągnął także bucu, kat carry rywali, wszak grał on Akali. Organizacja braci Malczyńskich bardzo bezpiecznie podchodziła do późniejszej fazy rozgrywki, mając wiele okazji na zamknięcie rozgrywki, czekała ona jednak na stuprocentową pewność. Stąd też pierwsza gra potrwała prawie czterdzieści minut, jednakże w ostatnim teamfighcie Diagu i spółka zostali dosłownie zdominowani.

Drugą mapę lepiej zaczęli ponownie Dżentelmeni, tym razem jednak z o wiele większym impetem. Podwójne zabójstwo zgarnął Chosii, który świetnie zszedł na dolną alejkę. Ta bójka pozwoliła jego ekipie na zgarnięcie również pierwszego smoka, który okazał się być Infernalnym. Tak jak eksperci z transmisji zauważyli, celem Gentlemen's Gaming była kombinacja Kayle Kai'Sa, która świetnie działa w late game. Komputronik H34T nie potrafiło za bardzo odnaleźć się w zamieszaniu stworzonym przez oponentów, przez co kompletnie nie posiadali wizji na mapie. Rezultatem tego był Baron Nashor zabrany potajemnie w 22. minucie przez Dżentelmenów. Maraton błędów był kontynuowany, kiedy to leśnik H34T za późno wskoczył do jamy smoka, gdzie został od razu wyeliminowany. Mimo ośmiotysięcznej przewagi w złocie, kontroli mapy jak i samych błogosławieństwach, to ekipa Zamulka potrafiła przeważyć w walkach drużynowych, głównie dzięki właśnie strzelcowi i mid lanerowi. Gra zakończyła się w bardzo nietypowy sposób. Podczas gdy czwórka zawodników Komputronik H34T starała się zgładzić Nashora, gdyż Glebo stawiał się starać opór samodzielnie pchającemu dolną alejkę LeQu, w jamie bestii zaingerował Diagu. Udało mu się zabrać bestię na konto swojego zespołu, który zgładził przeciwną czwórkę. Wszystko dzięki Syndrze Chosiiego oraz beznadziejnemu ustawieniu rywali, którzy wręcz podłożyli się pod jego umiejętności. Doszło do remisu.

W trzeciej rozgrywce pierwsza krew wpadła późno, bo trzeba było na nią czekać aż kwadrans, jednak finalnie to Chosii mógł się z niej cieszyć. Co ważniejsze, umożliwiła ona zgarnięcie Piekielnego Smoka na konto Dżentelmenów. Po 25 minutach, cała przewaga Gentlemen's Gaming nad Komputronik H34T, która była w wysokości ponad 4000 złota, znajdowała się jedynie w LeQu, który wywierał ogromną presję split pushując. Rozkład sił obrócił się, kiedy to bucu i spółka wyłapali uciekających rywali na dolnej alejce. To pozwoliło im na Nashora i kolejnego Infernala, a następujący teamfight wyglądał jak ostatni gwoźdź do trumny. Heroicznym bohaterem dla Dżentelmenów był Chosii, który indywidualnymi przebłyskami podtrzymywał swoją formację przy życiu. Rozgrywka zakończyła się równie szalenie co poprzednia. Kradzież Barona i backdoor w wykonaniu dwóch członków Dżentelmenów wystrzeliło ich na prowadzenie w ćwierćfinale.

W ostatniej rozgrywce miano bohatera padło na Dambaja, który na Kai'Sie okazał się być najmocniejszą stroną Gentlemen's Gaming. To on niejednokrotnie ratował swoją drużynę w teamfightach, wyławiając Zamułka niejednokrotnie. Komputronik H34T starało się wrócić do gry po deficytowym early game, jednakże ich starania wyszły na marne. Dżentelmeni zakwalifikowali się do półfinałów Ultraligi, eliminując organizacje braci Malczyńskich i przedłużając klątwę bucu.

Alior Bank Ultraliga powraca już jutro o godzinie 17:30. W drugim ćwierćfinale zmierzą się Illuminar Gaming oraz K1CK Neosurf. Transmisja będzie dostępna na kanale Polsat Games.