Problemów AGO ROGUE ciąg dalszy. Po niezbyt udanej końcówce fazy zasadniczej, podopieczni Sharkza musieli uznać wyższość przeciwników w meczu, którego stawką był finał i udział w EU Masters.

Wtorkowe starcie AGO ROGUE z K1ck Neosurf było wyczekiwane przez wielu fanów polskiego League of Legends. Na szali pojedynku dwóch najlepszych formacji zasadniczej był nie tylko udział w finale, a także udział w EU Masters, wszak finaliści play-offów Ultraligi są do niego automatycznie zakwalifikowani. Można było się więc spodziewać ogromnych emocji i walki do ostatniego tchu.

Pierwszy kwadrans pojedynku należał zdecydowanie do K1ck Neosurf, które stawiało na wczesną agresję. Nie można się jednak zbytnio dziwić, jako że kompozycja Woolite'a i spółki stawiała na późne teamfighty – Ornn, Pantheon, Viktor. Taka ilość inicjacji i obrażeń byłaby z pewnością trudna do przeżycia po 35 minucie. Dlatego też K1ck komfortowo zdominowało mapę we wczesnej fazie gry, spychając sporo wież rywali i zbierając na swoje konto kilka Ocean i Cloud Drake'ów. Liderzy fazy zasadniczej zostali w pełni wyeliminowani w strasznie bliskiej walce pod jamą Barona. Kompozycja AGO ROGUE nawet dawała radę, dopóki wcześnie nie został wyłapany ich strzelec poza pozycją – bez jego obrażeń, szanse na wygrane były znikome. Z błogosławieństwem Nashora, zawodnicy delorda zdemolowali po raz pierwszy nexusa oponentów.

W drugiej rozgrywce karty rozdawał Czekolad, który Cassiopeią bardzo prędko zdobył pierwsze eliminacje na swoje konto. Jego obrażenia były często za duże dla rywali, zwłaszcza w 26. minucie, kiedy wręcz w pojedynkę zatrzymał on odsiecz K1ck Neosurf na Baronie. Okazało się, że ten teamfight wystarczył AGO ROGUE, aby zakończyć w pełni rozgrywkę. Za to w trzeciej grze przez większość czasu rozkład sił był dosyć równy. Ekipa Mystiquesa długo dotrzymywała tempa swoim przeciwnikom, pomimo deficytu w złocie i znacznej różnicy w eliminacjach. Kluczowym punktem okazał się wzięty Baron Nashor wraz z Elder Dragonem w późnej części gry. Z oboma buffami, członkowie K1ck Neosurf byli nie do zatrzymania, i pomyślnie zdobyli nexusa AGO.

Na czwartej mapie nie musieliśmy długo czekać na pierwszą krew. Tym razem nie była ona przypadkowa, i naprawdę narzucała wysokie tempo rozgrywki. Portugalska organizacja nie chciała dać rywalom szansy wyrównania wyniku, dlatego też od pierwszych minut zaczęli prowadzić agresywną kampanię. Zresztą, wybranie np. Rumble'a na midzie mówiło samo za siebie. AGO ROGUE dość prędko, bo po 20 minutach, znalazło się w mocno deficytowej sytuacji, którą starało się ratować Baronem pod nieobecność Shlatana. Skuteczne ultimatum od Matislawa nie tylko zabrało oponentom cenne błogosławieństwo, a także unicestwiło dwóch z nich. Zdobyty Nashor jedynie przyśpieszył spychanie fortyfikacji i powiększanie różnicy w złocie. Zanzarah i spółka starali się jeszcze stawiać opór, chociażby pod jamą smoka w 29. minucie, lecz ich zmagania okazały się nieskuteczne. K1ck wygrało czwartą grę i zarazem całą serię, wynikiem 3-1.

Ultraliga powraca na salony już jutro. O miejsce w pojedynku przeciwko AGO ROGUE zagrają Illuminar Gaming i devils.one. Start o godzinie 17:00, a transmisja tradycyjnie dostępna na Polsat Games.