Wczorajsze wyniki Ultraligi okazały się być dosyć zaskakujące. Po długich starciach ze zwycięstwa mogli się cieszyć zawodnicy między innymi AGO ROGUE i devils.one, zespołów, które zatriumfowały kolejno nad Illuminar i K1ck Neosurf.

AGO ROGUE kontynuowało swoją dominacje w Ultralidze po pewnej wygranej przeciwko Illuminar Gaming. Pierwszy kwadrans był naprawdę spokojny, pomimo tego, że Zanzarah nieustannie szukał okazji do złapania Pierwszej Krwi. Udało mu się to dopiero w dwunastej minucie, dzięki czemu ruszyła maszyna, jaką było AGO ROGUE. Kolejno padały globalne stwory i fortyfikacje IHG. Ekipa Kikisa próbowała powrócić do rozgrywki, a próby te nieraz przynosiły skutki. Jedną z nich było wyeliminowanie całego składu rywali w 20. minucie. Illuminar wszakże było już za bardzo w tyle pod względem kontroli mapy. Po takim małym sukcesie mogli zabrać jedynie tyle, na ile pozwalali im oponenci. Woolite i spółka wykorzystali po prostu wyższe poziomy i lepsze uzbrojenie, żeby przed 30. minutą siłą zdobyć bazę IHG.

Całkiem podobną historię można było zobaczyć w drugiej rozgrywce, w której udział brało Diablo Chairs i piratesports, tyle że dominacja była na innym poziomie. Piraci po trzech porażkach z rzędu wzięli się w garść, i zabrali się do wygrywania, dodatkowo w przyjemnym dla oka stylu. Już od samego początku meczu z Diablo Chairs zaznaczali oni swoją dominację. Zawodnicy Diabłów kolejno padali ich łupem, przez co wszystkie smoki wpadły na konto piratesports. Z zatrważająca przewagą w złocie, czterema smokami i Baronem Nashorem, Piraci zdobyli w końcu nexusa DCH w 28. minucie.

Spotkanie AVEZ Esport z PRIDE zaczęło się dosyć niewinnie. Obie strony były nieaktywne przez pierwsze dziesięć minut, po których na małe prowadzenie wyszli zawodnicy Orłów. Swoją przewagę pozyskali głównie poprzez aktywności na dolnej i górnej alejce, chociaż momentami Ośmiornice potrafiły doprowadzić do wymiany eliminacji. Mogło się wydawać, że kluczowym momentem tej gry okaże się być walka o Barona krótko po przekroczeniu 22. minuty. Błogosławieństwo wpadło w ręce AVEZ, które w zamian za nie straciło cały skład, więc nie miało jak go wykorzystać. Do podobnej sytuacji doszło niecały kwadrans później, niemniej Ośmiorniczki z czasem zaczęły zmniejszać różnicę w złocie. Została ona kompletnie zniwelowana po finałowym teamfighcie, który to Wysek fantastycznie zainicjował, ale Czaru był już zbyt wytrzymały, a obrażenia Treniego były za wysokie. Krótko po jego zakończeniu wybuchł nexus PRIDE, a AVEZ zanotowało pierwszą wygraną w sezonie.

Na początku finałowego pojedynku drugiej kolejki, najjaśniej lśnił leśnik niepokonanego do tej pory K1ck Neosurf, Shlatan. Polak na Lee Sinie błyskawicznie zdominował przeciwnego dżunglera, Brunessa, któremu powinno być trudno wrócić z deficytu na Gragasie. Zawodnik devils.one starał się jednak aktywnie wywierać presję na mapie, czego pierwsze efekty było widać w wygranej potyczce w okolicach Rift Heralda. Ona okazała się być bardzo owocna, i była początkiem nadrabiania strat wywołanych przez Lee Sina. Z bycia w tyle DV1 wyszło szybciej niż się można było spodziewać, i pewnie przejęło inicjatywę w spotkaniu w środkowej fazie gry. Kluczową sytuacją było wygranie bójki w 35. minucie, po której to mapa i objective'y stały otworem dla Czajka i spółki. Sama rozgrywka zakończyła się niespełna pięć minut później, kiedy to gracze K1ck Neosurf ostatni raz ulegli potężnym obrażeniom mid lanera i strzelca DV1. Sam Czajek zasługuję na największe pochwały, ze względu na presję jaką wywierał na Sylasie.