Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników na światowej scenie esportowego League of Legends nie odwiesza myszki na kołek. Aphromoo czeka kolejne wyzwanie, którym będzie gra w FlyQuest.

Zaqueri aphromoo Black rozpoczął karierę profesjonalnego zawodnika już w 2011 roku. Wtedy dołączył do V8 eSports, gdzie grał w różnych turniejach online, a nawet pojechał na IEM 6 New York. Następnie zagrał w jeszcze kilku drużynach takich jak: Epik Gamer, Team SoloMid Evo, Monomaniac Ferus, czy Team Fear. W nich również pograł w lokalnych rozgrywkach z paroma sukcesami, dzięki czemu został zauważony i w 2013 roku trafił do CLG, w którym tworzył duet z Doublelift'em.

W pierwszym splicie w historii NA LCS ekipa aphromoo zajęła czwarte miejsce w fazie zasadniczej, lecz w play-offach odpadła już w pierwszej rundzie. Po tym amerykański wspierający miał krótką przerwę i wrócił wiosną 2014 roku. Ta poszła dużo lepiej i CLG uplasowało się ostatecznie na trzeciej pozycji. Natomiast lato było powrotem do gorszej formy i znów skończyło się na szóstym miejscu. Nie zmienił nic wiosenny split 2015 i zobaczyliśmy powtórkę z rozrywki.

Za to przełomowe była lato, gdyż Counter Logic Gaming z Pobelterem na środkowej alei po kapitalnym splicie zwyciężyło 3-0 w finale z TSM i pojechało na mistrzostwa świata. Na tych co prawda nie poszło zbyt dobrze, ale na tym nie koniec przygód aphromoo w tej organizacji. W 2016 roku CLG powtórzyło sukces, broniąc tytułu mistrza po zaciętym finale z TSM, zakończonym wynikiem 3-2. A następnie osiągnęło największy sukces w historii NA na międzynarodowych rozgrywkach. Aphromoo i spółka zajęli drugie miejsca na Mid-Season Invitational 2016. Jednak na tym koniec sukcesów, ponieważ w letnim splicie amerykańska organizacja zajęła dopiero czwarte miejsce w NA LCS, a potem odpadła w grupie A na Worldsach, w której drugie miejsce zajęła Albus Nox Luna.

Potem w 2017 roku CLG radziło sobie całkiem nieźle, ale bez większych sukcesów i na koniec roku aphromoo zdecydował się na zmianę otoczenia. A dokładniej dołączył do 100 Thieves, gdzie od razu zdobył wicemistrzostwo, a niedługo po tym pojechał na Worldsy. Na nich co prawda nie poszło najlepiej, aczkolwiek usprawiedliwiać może fakt, że 100T było w grupie z dwoma finalistami tego turnieju. Natomiast jak się później okazało, był to ostatni dobry rok Amerykanina. W 2019 100T zajęło dziesiąte i ósme miejsce w LCS, a następne dwa lata aphromoo spędził w Dignitas. W barwach tej organizacji plasował się kolejno na siódmym, ósmym, piątym i szóstym miejscu w lidze. A teraz ma już 29 lat i dalej nie odpuszcza. W przyszłym sezonie zobaczymy go w FlyQuest, gdzie raczej nie będzie miał najlepszego składu i można się spodziewać, że dalej będzie osiągać średnie wyniki. Chociaż jeszcze się przekonamy.