Za nami pierwsza runda drabinki wygranych fazy pucharowej LCS. W niej zobaczyliśmy dwa starcia, które zakończyły się wynikiem 3-1. Jednak pomimo straty mapy TL i EG wygrywały w świetnym stylu.

W tym roku faza zasadnicza LCS wyglądała trochę inaczej, gdyż wynik w tabeli składał się z dwóch splitów. W ten sposób zwyciężyło TSM z rekordem 30-15, a zaraz za nimi uplasowało się 100 Thieves z 29 wygranymi na koncie. Te drużyny trafiły od razu do półfinału drabinki wygranych fazy pucharowej. Za to Evil Geniuses, Team Liquid, Cloud9 oraz Dignitas trafiły do pierwszej rundy górnego drzewka. A play-offy od drabinki przegranych zaczną Immortals i Golden Guardians, które znacznie odstawało z uwagi na mocno ujemny bilans 14-31.

Na wstępie warto dodać, że niestety żaden mecz play-offów nie odbędzie się z udziałem widowni. Jednak mimo to powinny być spore emocje i już pewien ich namiastek zobaczyliśmy. W pierwszym spotkaniu Evil Geniuses pokonało 3-1 Dignitas. Była to dość łatwa wygrana, trzy mapy były stompami, a ta wygrana przez DIG była najbardziej wyrównana. Nagrodę MVP serii dostał Contratz, co tylko potwierdza, jak dobrym pomysłem było awansowanie go do głównego składu.

W drugim meczu tego tygodnia zobaczyliśmy swoiste derby, ponieważ Cloud9 zmierzyło się z Team Liquid. Lekkim było C9 z uwagi na mistrzostwo zdobyte wiosną, aczkolwiek to Jensen i spółka byli górą. Sytuacja w zasadzie była identyczna, co dzień wcześniej, ponieważ TL trzykrotnie zdominowało rywali, a C9 zwyciężyło raz po długiej i wyrównanej mapie. Nagrodę MVP zgarnął serii Santorin.

A już 13 sierpnia powrócą rozgrywki LCS i zobaczymy mecze drabinki przegranych. Dignitas zmierzy się z Immortals, a Cloud9 zagra z Golden Guardians. Natomiast dwa dni później w spotkaniach nas szczycie 100 Thieves podejmie Evil Geniuses, a TSM zawalczy z Team Liquid. Zwycięzcy tych starć zapewnią sobie awans na worldsy.