Za nami faza grupowa EU Masters 2021 Spring Play-in. Natomiast w niej drużyny z Polakami w składzie wygrały prawie wszystko, co mogły.

Jedyny Polak w grupie A, czyli Zwyroo z pewnością dobrze zapamięta fazę grupową, ponieważ wraz z Mkers bez większych problemów awansowali dalej. Pierwsze starcie z czeską eSubą było bardzo wyrównane i MKS wygrało sprytem. Zrobili Nashora, gdy przeciwnicy byli zajęci smokiem i wracaniem do bazy. Spotkanie z litewskim Method2Madness również było bardzo zacięte, a nawet przez znaczną część gry ekipa Polaka przegrywała. Jednak w kluczowym momencie grający Volibearem Taxer ukradł Barona, a świetną umiejętność specjalną rzucił operujący Orianną Zwyroo i MKS zwyciężyło. Za to w drugim dniu Mkers kompletnie ograło wspomniane drużyny i zapewniło sobie awans. Niestety z drugiego miejsca, gdyż Schalke Evolution dwukrotnie okazało się zbyt mocnym przeciwnikiem.

W grupie B co prawda nie było polskich akcentów, ale warto wspomnieć, że została zdominowana przez dwa zespoły. Bałkańskie Z10 ESHARK i belgijskie KV Mechelen Esports (Co ciekawe bez żadnego reprezentanta Belgii w składzie) do końca biły się o triumf, bez problemu pokonując pozostałą dwójkę rywali. W dogrywce Z10 zdominowało przeciwników. Jednak ciekawszą drużyną do obserwowania jest moim zdaniem KVM, gdyż pokazują niekonwencjonalne taktyki, jak Veigar i Pyke na dolnej alei.

W grupie C aż cztery zespoły miały Polaków w składzie, więc siłą rzeczy ktoś musiał awansować, a ktoś odpaść. Wielkich zaskoczeń nie było, ponieważ awansowały akademie drużyn z LEC. Fnatic Rising od początku prezentowało się najsolidniej. Pierwszego dnia ekipa trenowana przez delorda zmiażdżyła Goskillę i Vitality.Bee, a z SINNERS Esport zwyciężyła lepszym rozgrywaniem walk drużynowych. Natomiast w drugim dniu jeszcze lepiej pokazało się trenowane przez Tasza Vitality.Bee, gdyż w piorunującym stylu wygrało trzy starcia. Dwa z nich w mniej, niż 22 minuty, a niewiele dłużej trwała mapa na Fnatic, w której świetną grę Sett'em zaliczył R4VEN. Jednak w dogrywce o pierwsze miejsce w grupie to FNC.R ograło przeciwników 24 do 4 w zdobytych zabójstwach.

To pozwoliło ekipie delorda uniknąć Illuminar Gaming w barażach, gdyż polska organizacja wygrała grupę D. Jednak droga naszych nie była tak kolorowa. Pierwszy dzień był bardzo trudny, gdyż każda gra IHG trwała powyżej trzydziestu minut. Na teoretycznie słabszych rywali, czyli White Dragons i PSV Esports nasi mocno przegrywali w początkowych fazach gry. Jednak Polacy ratowali się w walkach drużynowych, głównie za sprawą będącego na tym turnieju w genialnej formie Czajka. Za to gra z G2 Arctic od początku była bardzo wyrównana, ale w walkach różnicę robił polski środkowy i tym razem mowa o Fresskowym. Aczkolwiek G2AR zaliczyło wpadkę na Portugalczyków z WD, a IHG drugiego dnia grało o niebo lepiej i bez problemów rozprawiło się z każdym. To oznacza, że w barażach o awans do głównego eventu EU Masters ujrzymy starcie dwóch akademii legendarnych organizacji.

Za to te odbędą się już jutro. Obowiązującym formatem jak co roku jest BO3.

  • 16:30 Fnatic Rising 🇬🇧 vs G2 Arctic 🇪🇸
  • 16:30 Illuminar Gaming 🇵🇱 vs Vitality.Bee 🇫🇷
  • 19:30 Schalke Evolution 🇩🇪 vs KV Mechelen Esports 🇧🇪
  • 19:30 Z10 ESHARK 🇪🇺 vs Mkers 🇮🇹

Warto wspomnieć, iż cała społeczność fanów esportowego League of Legends słusznie zwraca uwagę na niesprawiedliwość systemu rozgrywania EU Masters. Nie dość, że w fazie grupowej mistrz Portugalii miał dużo cięższą grupę od wicemistrza tego regionu. Natomiast teraz w dwóch spotkaniach mierzą się aż cztery z pięciu najmocniejszych regionów. To jeszcze są one rozgrywane w tym samym czasie. Aczkolwiek my możemy tylko liczyć na to, że następne edycje będą lepsze, a w tej Polacy pokażą, na co ich stać. Natomiast uważam, że tak dobry start może zwiastować jeszcze lepszy koniec.