Właśnie zakończył się finał wiosennego splitu League Champions Korea. W bitwie o zwycięstwo i chwałę zmierzyły się KT Rolster oraz SK Telecom T1. Po trzech mapach było jasne, że ekipa Fakera nie ma sobie równych.

Dziś nadeszło zwieńczenie trwającego przeszło trzy miesiące wiosennego splitu League Champions Korea. Po zakończeniu sezonu trzykrotni mistrzowie świata, będąc na pierwszym miejscu w tabeli, trafili prosto do finałów Playoffów. Ich rywalem okazało się KT Rolster, które na drodze do możliwości zmierzania się z SK Telecom T1 pokonało MVP oraz Samsung Galaxy bez utraty pojedynczej mapy.

Wielki finał rozpoczął się od najdłuższej, trwającej przeszło 36 minut, gry w serii. Kompozycja złożona przez drużynę Fakera (Shen, Lee Sin, Fizz, Varus oraz Lulu) cechowała się szerszym wachlarzem możliwości w późniejszych fazach gry od tej wybranej przez KT Rolster (Jayce, Elise, Syndra, Ashe oraz Malzahar). Lepsza kontrola objectivów SK Telecom T1 połączona z wykorzystaniem braku decyzyjności przeciwników szybko doprowadziła najbardziej prestiżową drużynę świata do jednopunktowego prowadzenia.

Kolejne dwie mapy okazały się jedynie formalnością, która potwierdziła dominację SK Telecom. Lepsza kontrola mapy, wspaniałe rotacje czy fenomenalna dyspozycja Fakera, Peanuta i Banga – to zaledwie kilka z wielu składowych, które pozwoliły ubiegłorocznym mistrzom świata zdobyć upragnione zwycięstwo.

W ręce mistrzów wiosennego splitu LCK trafia nie tylko nagroda pieniężna wynosząca blisko 90 000 USD, lecz także możliwość wystąpienia na tegorocznym Mid-Season Invitational. Biorąc pod uwagę dotychczasowe występy SK Telecom T1, można jednoznacznie stwierdzić, że w Brazylii będą dzierżyć tytuł zdecydowanego faworyta turnieju.