Jeszcze równo rok temu Sharkz obawiał się, że nie znajdzie miejsca ani w LEC, ani w LCS. Wtedy zgłosiło się po niego FlyQuest, a dziś został ogłoszony głównym trenerem organizacji.

Sharkz to swego czasu jeden z bardziej chwalonych trenerów na scenie europejskich lig regionalnych. To nie powinno z resztą dziwić. Ten już w Vodafone Giants i G2 Heretics notował świetne wyniki. Aż czterokrotnie był w play-offach LVP Superligi, z czego trzy razy w czołowej czwórce. Natomiast dzięki temu dostał szansę trenowania AGO Rogue i to w polskiej formacji odniósł jak do tej pory największe sukcesy. W wiosennym splicie 2020 roku drużyna trenowana przez Białorusina zwyciężyła w Ultralidze, po czym dotarła aż do półfinału EU Masters. A jeszcze lepiej poszło lato, chociaż na polskiej scenie RGO musiało uznać wyższość K1CK. Jednak odkucie nastąpiło podczas EUM, gdzie Woolite i spółka nie mieli sobie równych i zdominowali konkurencję.

Po tym 4/5 składu AGO Rogue trafiło do LEC, a nie udało się to jedynie wspomnianemu Pawłowi Pruskiemu. Poza tym jednak narzekać mógł właśnie Sharkz. Też nie znalazł dla siebie miejsca w głównej europejskiej lidze. A pod koniec okienka transferowego do pełnienia funkcji asystenta trenera wzięło go FlyQuest. Był to co prawda najgorszy rok organizacji na amerykańskiej scenie, ale jak widać Sharkz spisał się dobrze, ponieważ dziś został awansowany na głównego trenera drużyny na sezon 2022. Dysponować będzie całkiem niezłym składem, aczkolwiek uważam, że FLY ma marne szanse na wielkie sukcesy przy takiej konkurencji. Ich skład najprawdopodobniej prezentował się będzie tak: 🇺🇸 Kumo – 🇦🇷 Josedeodo – 🇫🇷 toucouille – 🇨🇦 Johnsun – 🇺🇸 aphromoo.