Po przegraniu pierwszej gry w czwartym tygodniu EULCS Schalke 04 podniosło się z kolan, wyprowadziło nokautujący cios i podzieliło się punktami z G2 Esports

Mecz otwierający czwartą kolejkę EULCS rysował się bardzo dobrze. Przewodzące w tabeli G2 Esports jest na fali, czternaście punktów po sześciu meczach, wygrana z UoL i remis z H2K w poprzednim tygodni tylko potwierdziły ich wysoką formę. Dae-han „Expect” Ki pokazał się z dobrej strony i w godny sposób zastąpił Mateusza „Kikis” Szkudlarka. Na ich drodze stanęło dziś FC Schalke 04, które tydzień temu pokonało Roccat, ale przegrało z Fnatic i z ośmioma punktami zajmuje czwarte miejsce.

Zostawienie otwartego Ryze'a nie było dobrym pomysłem, o czym już w trzeciej minucie przekonał się Hampus „Fox” Myhre tracąc Błysk. Dwie minuty później wciąż nie miał go dostępnego, co bez problemu wykorzystał Kang-Yun „Trick” Kim, przelewając pierwszą krew. Siłą równoważącą był Etienne „Steve” Michels, grający Trundlem. Przy pomocy trolla cały czas nakładał presje na swoich przeciwników, niszcząc drugą wieże na górnej alejce już w 15 minucie, a następnie pomógł w zdobyciu wyrównującego zabójstwa. Pierwsza walka pięć na pięć miała miejsce na środkowej alei w 17 minucie. Zapoczątkowali ją zawodnicy G2 używając dwa teleporty. Mimo wygrania walki 3:2, stracili oni środkową wieże. Wydawało się, że snowball Perkza i Tricka jest zbyt duży, ale przed Smokiem Ognia to gracze Schalke 04 zabili dwóch rywali i zabrali smocze wzmocnienie. Ważnym wyborem było podwójne Wyczerpanie, co pozwoliło znacząco osłabić Ryze'a i Irelię. Kluczowa okazała się walka przy Baronie. Zakończyła się ona dwoma zabójstwami po obu stronach, ale chwilę po niej G2 zabezpieczyło fioletowe wzmocnienie, które pozwoliło im zdobyć również Starszego Smoka i kilka wież. Schalke nie mogło się oprzeć temu naporowi i w pierwszej grze uznali wyższość rywali.

Druga gra nie zaczęła się tak szybko jak pierwsza, chociaż podobnie jak w niej pierwszą krew przelał jungler gankujący środkową aleję. Tym razem nie był to jednak Trick, tylko Gilius. Z bardzo dobrej strony pokazał się Steve, który wraz z Foxem spokojnie poniósł drużynę do zwycięstwa. Zarówno Olaf jak i Swain bardzo pewnie niszczyli szyki rywali i nie pozwalali im na zbyt dużo. Po wyrównanej pierwszej grze zobaczyliśmy wielki stomp, ponad 10 zabójstw więcej, przewaga w złocie i smokach, tylko jedna wieża zburzona przez G2. Schalke wykorzystało wszystkie słabe punkty przeciwników i wypunktowali ich słabą fazę pick&ban. Kolejny tydzień i kolejny remis G2 na pewno jest dość dużym zaskoczeniem.