Piątkowe zmagania w berlińskim studio LEC odpowiedziały nam na kilka pytań. Zespół pod opieką Dylana Falco zarezerwował miejsce w fazie pucharowej, ale to nie koniec emocji. W środkowej części tabeli wciąż jest bardzo gorąco.

Powoli zbliżamy się do końca zasadniczej fazy europejskich rozgrywek. Sezon letni dostarczył nam wiele wspaniałych emocji i przyjemnych dla oka pojedynków, ale to jeszcze nie koniec. Każdy z zespołów zagra jeszcze po trzy gry. Każda z nich będzie niezmiernie ważna, jako że w play-offach zostały dwa ostatnie, wolne miejsca, a sam układ szczytu tabeli nie został jeszcze zdecydowany. Po drugą pozycje w Summer Splicie ścigają się Fnatic i Splyce. Obie formacje posiadają obecnie posiadają ten sam wynik – 11-4. Każda batalia jest w takim wypadku na wagę złota.

Dzień zmagań został zainicjowany meczem Schalke 04 z nowo zmodyfikowanym Misfits. Kolejne rotacje w składzie Hussaina „Moose” Moosvi'ego nie pomogły jednak drużynie odnieść sukcesu, który był od niej wymagany, jeżeli zawodnikom marzyły się play-offy. Matematycznie szansa wciąż istnieje, ale z taką grą gracze Misfits mogą szykować się na zakończenie roku 2019 w kolejnym tygodniu, i zaczynać przygotowywać się na kolejny. Pokazali oni co prawda chęć walki i silnego ducha na początku spotkania, ale w okolicach środkowej fazy rozgrywki, kompletnie się zagubili. Najbardziej w oczy rzucała się różnica umiejętności leśników z obydwu drużyn. Thomas „Kirei” Yuen nie był w stanie za bardzo cokolwiek osiągnąć, za to Kim „Trick” Gang-yun był jednym z najważniejszych graczy na mapie. Dostał za to słusznie nagrodę MVP.

Następnie na Summoner's Rift pojawiła się ekipa SK Gaming, która w szranki stawała z Vitality. Podopieczni Jakoba „YamatoCannon” Mebdi'ego uznawani byli za faworytów, ze względu na passę trzech wygranych, z którą wchodzili na serwer. Na ich nieszczęście, Oskar „Selfmade” Boderek i spółka pokazali się wczoraj w szczytowej formie. Po niezwykle wyrównanym i napiętym pojedynku, to właśnie ekipa polaka zatriumfowała, niszcząc nexusa przeciwników w okolicach 35 minuty. Kolejny mecz wydawał się jedynie formalnością, jako że na scenie pojawiło się Fnatic i Excel Esports. Walczący o drugie miejsce zawodnicy Fnatic mieli pokazać się w dobrej formie, jako że stawka jest ogromna. I trzeba przyznać, że pomimo ich ewentualnej wygranej, to przez pierwsze piętnaście minut rozgrywki to brytyjska organizacja triumfowała na mapie, zdobywając pierwsze smoki i fortyfikacje. Martin „Rekkles” Larsson wraz z resztą składu muszą się pozbierać, jeżeli chcą wygrać przyszłotygodniową potyczkę ze Splyce.

W kolejnej batalii w piątkowy wieczór to własnie Splyce stanęło do boju przeciwko Origen. Trzeba przyznać, że zawodnicy Petera Duna pewnie poradzili sobie z oponentami, chociaż nie było to od razu takie jasne, patrząc na tabele wyników podczas pierwszych dwudziestu minut. Właśnie dopiero po przekroczeniu tej granicy, doszło do teamfightu pod smoczą jamą. I co prawda, Origen udało się zabić stwora i zyskać wartościowe ulepszenie, ale stracili przy tym czterech członków drużyny, co pozwoliło przeciwnemu Splyce zająć się o wiele ważniejszym objectivem – Baronem. Od tamtej chwili losy spotkania były już praktycznie przesądzone.

Niefortunnie dla polskich fanów, w ostatnim pojedynku minionego piątku oglądać można było Rogue  w składzie z trzema polakami, w pojedynku z nikim innym, jak obecnymi liderami, czyli G2 Esports. Tym razem Marcin „Jankos” Jankowski i spółka nie zaskoczyli nas niczym niestandardowym w zakresie wybranych bohaterów, przez co spodziewano się szybkiego meczu. Rogue jednak pokazało waleczną postawę i dosyć długo stawiało opór. Koniec końców mistrzowie Mid-Season Invitational okazali się jednak za silni dla w połowie polskiego składu.

Piątek:

  • 18:00 – Schalke 04 vs Misfits
  • 19:00 – SK Gaming vs Vitality
  • 20:00 – Excel vs Fnatic
  • 21:00 – Splyce vs Origen
  • 22:00 – G2 Esports vs Rogue

Sobota:

  • 17:00 – SK Gaming vs Splyce
  • 18:00 – Schalke 04 vs Rogue
  • 19:00 – Origen vs Excel
  • 20:00 – Misfits vs G2 Esports
  • 21:00 – Fnatic vs Vitality

Dzisiejsze spotkania LEC rozpoczną się o godzinie 17:00. Na początku na scenie zobaczymy walczące o play-offy SK Gaming, z walczącym o drugie miejsce Splyce. Będzie to definitywnie najważniejszy mecz podczas dnia, ze względu na ogromną stawkę.

Oficjalna transmisja dostępna jest na kanale Riot Games w serwisie twitch.TV. Jeżeli wolicie polską transmisję, jest ona prowadzona przez Polsat Games, dostępna również na twitchu.