Przed startem sezonu byłoby to nie do pomyślenia. Ludzie stawiali Rogue nawet poza play-offami w swoich power rankingach. Tymczasem Trymbi i spółka wygrywają kolejny mecz i są samodzielnymi liderami LEC.

Przed spotkaniem ciężko było wskazać, kto ma większe szanse na zwycięstwo. Patrząc na składy na papierze faworytem było Fnatic. Natomiast gra Rogue była wcześniej znacznie czystsza. Trymbi i spółka lepiej rozgrywali swoje kompozycje i pokazywali dominację nad przeciwnikami.

Rogue 1-0 Fnatic (MVP: Malrang)

Gwen / Viego / Twisted Fate / Jhin / Janna – Renekton / Diana / Orianna / Lucian / Nami

Mapa zaczęła się bardzo dobrze dla Rogue. A to za sprawą aktywnej początkowej fazy gry ze strony Malranga. Koreańczyk najpierw pojawił się na środkowej alei i zgarnął pierwszą krew, a potem wraz z Odoamne wyeliminował rywala na górnej alei. Za to potem dwie świetne akcje wykreował Trymbi. Najpierw zflashował z wyczerpaniem na środkową aleję. A chwilę później świetnie podbił Humanoida tornadem. Jednak mimo tylu znakomitych zagrań łotrzyków w złocie było całkiem równo. To za sprawą tego, że w farmie FNC prowadziło na każdej linii.

Natomiast na tym nie koniec akcji. W ciągu minuty dwukrotnie realizatorka musiała podzielić ekran, ponieważ Fnatic nurkowało pod wieżę na górnej alei. A Rogue robiło to samo na dole mapy. Później trochę sytuacja się uspokoiła i nie byliśmy świadkami emocjonujących zagrywek. Za to kluczowe były wyłapania w 25 minucie. Razorka złapali Larssen z Odoamne, a Hylissanga dorwał Malrang. Po tym RGE z łatwością wzięło Nashora i wyszło na prowadzenie czterema tysiącami sztuk złota w sakiewkach. A niedługo po tym Łotrzyki skutecznie wbili się w oponentów i poszli po nexus.

Już jutro zobaczymy kolejne starcia tych dwóch drużyn. Fnatic spróbuje się odbić meczem z G2 Esports. A Rogue zmierzy się ze swoją odwrotnością, czyli hypowanym składem Team Vitality, który wcale nie wygląda aż tak potężnie.