Za nami kolejne spotkanie na szczycie tabeli w LEC. Z początku Misfits Gaming prowadziło, jednak potem na plus wyszła lepsza kompozycja Łotrzyków.

Przed startem spotkania lekkim faworytem było Rogue. Łotrzyki miały serię czterech zwycięstw z rzędu i to w świetnym stylu. Natomiast Misfits w poprzednim tygodniu sobie nie radziło. W bezpośrednim starciu w tym splicie jak pamiętamy wygrało RGE, jednak po bardzo równym meczu. Także i teraz można było się spodziewać zaciętego starcia.

Rogue 1-0 Misfits Gaming (MVP: Odoamne)

Nocturne / Hecarim / Viktor / Ziggs / Nautilus – Viego / Volibear / Zoe / Aphelios / Thresh

W rozgrywce od początku działo się bardzo dużo. Pierwszą krew zgarnął Kobbe po zejściu Razorka na dolną aleję. Za to RGE odpowiadało na górze mapy. Najpierw Odoamne z Inspiredem wyłapali HiRita, a następnie hiszpańskiego junglera i znów Koreańczyka. Przy smoku jednak przyszła kryska na matyska, Inspired został wyłapany, a Króliczki wzięły spoka.

Potem gra się lekko uspokoiła, aż do pierwszej walki drużynowej. W niej z początku bardzo dobrze wyglądało Misfits Gaming, aczkolwiek potem Rogue odwróciło i zwyciężyło. Za to chwilę później potoczyło się inaczej, masę obrażeń zadał Kobbe i MSF zgarnęło Barona. Następnie Vander i spółka niszczyli wieże, ale w 25 minucie wszyscy zawodnicy RGE rzucili się na duńskiego strzelca, a bez niego Misfits Gaming było bezbronne. Tak wyglądała i cała reszta walk, Nautilus, Nocturne i Hecarim to postacie znakomite w wyłapywaniu rywali, więc ci byli bez głównego źródła obrażeń. W późniejszych minutach gry mnóstwo robił również Hans Sama i jego ekipa wygrała w 37 minucie.

Już jutro o 19:00 Misfits Gaming zagra z Astralis. Natomiast Rogue o 21:00 zmierzy się w meczu tygodnia z G2 Esports. Wszystko znajdziecie na kanałach polsat games oraz LEC.