Za nami pierwszy dzień piątej kolejki LEC. W nim nie zobaczyliśmy wielu sensacji, ale każdy mecz był wyrównany. Natomiast to napawa optymizmem przed dzisiejszymi spotkaniami. Będzie się działo!

Wczoraj prawie każde starcie było wyrównane. Jedynie w pierwszym spotkaniu SK Gaming ograło Schalke 04. Jest to pewna sensacja, gdyż przed tym meczem SK zajmowało ostatnie miejsce w lidze. Jednak z drugiej strony S04 w ostatnich kolejkach radziło sobie fatalnie. Największą różnicę zrobił jundler, Kirei został zdeklasowany przez Treatza. Szwed na Gwen był bardzo aktywny od pierwszych minut, aczkolwiek nagrodę MVP zdobył Jezu, który zagrał kapitalnie Tristaną.

Drugie spotkanie piątkowego wieczoru było najbardziej wyrównane. Faworyzowane MAD Lions dopiero po 39 minutach zwyciężyło batalię z Excel Esports. Jednak po tym meczu pojawiło się sporo głosów, że tak grające XL ma szansę na historyczny awans do play-offów. Następnie Fnatic wygrało z Team Vitality. Tam świetnie na Yone grał Lider i było blisko, żeby pociągnął tą rozgrywkę. Natomiast FNC się nie dało, świetnie grał też Nisqy Ryzem i to on zdobył nagrodę MVP.

Potem Rogue pokonało Misfits Gaming i więcej o tym starciu możecie przeczytać w tym artykule. Za to na koniec dnia G2 Esports zwyciężyło pierwszą grę od dawna. Jednak nie było to takie łatwe, ponieważ Astralis także prezentowało się solidnie. Największa różnica była na środkowej alei. Caps miał wielką przewagę w farmie, a raz nawet wysolował WhiteKnighta po zejściu na dolną aleję. Rozgrywka trwała 33 minuty, a MVP zgarnął właśnie duński środkowy.

Już dziś kolejne fenomenalne spotkania. Na początek Team Vitality zmierzy się z SK Gaming i ciężko tu wskazać konkretnego faworyta. Potem MAD Lions powinno zdominować Schalke 04. A o 19:00 Misfits będzie chciało udowodnić swoją wartość w meczu na Astralis. Najciekawiej zapowiadają się dwa ostatnie starcia, gdyż Fnatic podejmie Excel Esports. Natomiast w meczu tygodnia G2 zmierzy się z RGE.