Pierwszym spotkaniem trzeciego dnia niebieskiej dywizji turnieju Rift Rivals był mecz pomiędzy G2 Esports oraz Phoenix1. Po niezwykłym, obfitującym w zwroty akcji boju, amerykańska formacja zapisała zwycięstwo na swoim koncie.

G2 Esports

Korea, Republic of Expect – Camille
Korea, Republic of Trick – Elise
Croatia Perkz – Corki
Denmark Zven – Xayah
Spain mithy – Tahm Kench

vs.

Phoenix1

Renekton – zig Canada
Lee Sin – MikeYeung United States
Kassadin – Ryu Korea, Republic of
Kalista – Arrow Korea, Republic of
Braum – Xpecial United States

Faza draftu pozostawiła ważne pytanie – jak poradzi sobie Expect, który wybrał Camille przeciwko Renektonowi? Wczesne poziomy są zdecydowanie niekorzystne dla postaci, na którą zdecydował się Koreańczyk, lecz G2 Esports miało plan na zniwelowanie tego aspektu. Dwa błyskawiczne ganki dokonane przez Tricka pozwoliły mistrzom Europy na wysunięcie się na prowadzenie, dzięki kończeniu każdego z nich zabójstwem.

Leśnik G2 był bardzo aktywny w pierwszych minutach spotkania, paląc zaklęcia graczy Phoenix1. Odbyta w 10. minucie wyprawa w górną część mapy zakończyła się zdobyciem przez ekipę Perkza złota za pierwszą zniszczoną wieżę, lecz reprezentanci regionu północno-amerykańskiego odpowiedzieli pokonaniem Piekielnego Smoka.

Osiągnięcie poziomu szóstego było kluczowe dla kompozycji Phoenix1. Dostęp do najpotężniejszych umiejętności pozwolił amerykańskiej ekipie na wyeliminowanie mithy’ego, co zostało jednak okupione śmiercią ziga w przeciwnym rogu mapy. G2 Esports osiągnęło przewagę dwóch tysięcy sztuk złota, lecz zawodnicy niezbyt wiedzieli, w jaki sposób mają powiększyć tę zaliczkę.

Ich zawahanie zostało skrzętnie wykorzystane przez Phoenix1. Drużyna Arrowa odzyskała kontrolę nad swoją częścią Summoner’s Rift, a następnie powoli rozpoczęło wchodzić do lasu przeciwników. Długie, mozolne walki nie przynosiły żadnych zabójstw – obie drużyny posiadały bardzo mobilne kompozycje, które świetnie sprawdzały się w uciekaniu przed rywalami.

Przejęcie władania nad wizją w okolicach jamy Barona pozwoliło amerykańskiej formacji na zastawienie dwóch skutecznych pułapek, które wynagrodziły zawodników Phoenix1 sposobnością do pokonania najważniejszego potwora na mapie.  Rekonesans, jaki nastąpił w szeregach G2 Esports zniwelował jednak wpływ tego wzmocnienia na sytuację na mapie. Biegający samotnie po Summoner’s Rift Expect skutecznie powstrzymał P1 przed przepychaniem alejek, stwarzając zagrożenie dla żyć przeciwnych postaci.

Doskonale goniąca przeciwników kompozycja Phoenix1 wyśmienicie wykorzystała lekkomyślność Europejczyków, wyłapując ich pojedynczo z dala od reszty zespołu. Dwie takie zdobycze pozwoliły formacji na zniszczenie wieży broniącej środkowego inhibitora G2. Pogoń podjęta przez Perkza oraz ekipę zakończyła się jednak wyśmienicie dla mistrzów Europy – Trick zaskoczył graczy Phoenix1 używając Klepsydry Zhonyi, co postawiło amerykańską ekipę w bardzo niekomfortowej sytuacji. Dzięki temu fortelowi, G2 Esports zdobyło Barona i raz jeszcze odwróciło dynamikę spotkania.

Oblężenie założone przez Expecta i spółkę zakończyło się zniszczeniem górnego inhibitora P1, lecz walka która wywiązała się na środkowej alei  potoczyła się dla G2 tragicznie – europejska formacja została zmieciona z powierzchni Summoner’s Rift, po raz kolejny oddając inicjatywę w ręce Phoenix1. Europejczycy spróbowali agresji jeszcze jeden, ostatni raz, lecz przewaga amerykańskiej drużyny w każdej rozgrywającej się walce była zbyt duża, by G2 Esports miało jakiekolwiek szanse. Fatalna potyczka w górnym lesie P1 przybiła ostatni gwóźdź do trumny mistrzów EU LCS.

Już za chwilę rozpocznie się kolejna odsłona walki o prym nad Atlantykiem – naprzeciw siebie staną wicemistrzowie obu kontynentów. Starcie to, jak wszystkie rozgrywki niebieskiej dywizji Rift Rivals, transmitować będzie Damian „Nervarien” Ziaja na swoim kanale w serwisie Twitch.tv. W komentarzu towarzyszy mu Łukasz „Leo” Mirek.