Origen i Fnatic w świetnym stylu pokonali swoich przeciwników, dając Staremu Kontynentowi wynik 4-0 na rozpoczęcie turnieju.

W trzecim spotkaniu tegorocznego Rift Rivals Origen w 30 minut pokonało swoich przeciwników, Team SoloMid. Obie ekipy przygotowały coś zaskakującego na ten pojedynek – europejczycy zagrali bez standardowego strzelca, a leśnikiem amerykanów był Akaadian, a nie Grig. Zespół zza Atlantyku zdobył jedynie trzy zabójstwa podczas trwania całego pojedynku. Jest to bardzo mała liczba, w porównaniu do siedemnastu zabójstw wykonanych przez reprezentantów Starego Kontynentu.

Również w zamykającym pierwszy dzień rozgrywek starciu Cloud 9 z Fnatic, widzieliśmy triumf składu z LEC. Obecni liderzy ligi bez żadnych problemów poradzili sobie z oponentami, chociaż nie tak czysto jak formacja Mithy'ego. Sama potyczka trwała jedynie 23 minuty, co daje nam kolejny, błyskawiczny mecz. Zazwyczaj, starcie drużyn na takim poziomie powinno być pełne emocji, i niepokoić fanów. Po dzisiejszym etapie Rift Rivals można jednak wnioskować, że szybkie porażki amerykanów to norma.

Ekipy z LCS muszą się zastanowić jak odeprzeć agresję i dominujący styl gry narzucany im przez gości z LEC. Nie mają jednak na to za dużo czasu, jako że rozgrywki Rift Rivals wznawiają się już dzisiaj, o godzinie 21.30 czasu polskiego.


Transmisje z wydarzenia będzie można zobaczyć na kanale Polsat Games.