Starcie w ramach niebieskiego Riftu pomiędzy G2 Esports a Cloud9 przyniosło niesamowite emocje. Rozgrywka trwająca niemal pięćdziesiąt minut była pełna zwrotów akcji, lecz ostatecznie zwycięstwo trafiło na konto reprezentantów starego kontynentu.

G2 Esports

Korea, Republic of Expect – Renekton
Korea, Republic of Trick – Elise
Croatia Perkz – Orianna
Denmark Zven – Xayah
Spain Mithy – Blitzcrank

vs.

Cloud9

Kled – Impact Korea, Republic of
Gragas – Contractz United States
Viktor – Jensen Denmark
Tristana – Sneaky United States
Thresh – Smoothie Canada

Trzeci mecz pierwszego dnia niebieskiej edycji rozgrywek Rift Rivals przyniósł nam starcie pomiędzy G2 Esports a Cloud9. To już drugi mecz europejskiej formacji tego dnia – poprzednie zakończyło się zwycięstwem na korzyść Team SoloMid. Nie sposób wyłonić zdecydowanego faworyta spotkania, choć przeciwko TSM Królowie Europy nie pokazali się najlepiej, nadal nie wiemy, czego możemy spodziewać się po zawodnikach reprezentujących Amerykę Północną.

Faza wyborów oraz wykluczeń przebiegła bez większych zaskoczeń. Cloud9 znaczną część swych banów wycelowało w dolną aleję rywali, która słynie z niesamowitej synergii jeszcze od czasów wspólnego występu pod banderą Origen. Z tego powodu Zven i mithy zdecydowali się na duet Xayah oraz Blitzcranka, a mierzyć cię musieli z Tristaną oraz Threshem.

Jeszcze przed przelaniem Pierwszej Krwi delikatną przewagę zdobywali zawodnicy G2 Esports. Znacznie lepsze kontrolowanie stworów na każdej linii przełożyło się w siódmej minucie na prowadzenie pod względem posiadanych sztuk złota o aż siedemset. Trick występujący jako Elise w samotności zdobył także Ocean Drake'a, a następnie jego kroki skierowane w stronę dolnej alei zapewniły europejskiej formacji First Blooda, który trafił na konto Zvena.

Gdy na pozostałych liniach sytuacja była dość spokojna, walki pomiędzy drużynami były wciąż kontynuowane na południu mapy. Świetna współpraca reprezentantów Europy skutkowała kolejnymi dwoma zabójstwami, które tym razem zgarnął mithy. Wkrótce na bocie runęła także pierwsza wieża, przez co przepaść pomiędzy uczestnikami spotkania coraz bardziej się pogłębiała.

Na pierwsze przełamanie się ze strony Cloud9 musieliśmy czekać aż do szesnatej minuty – Sneaky oraz Smoothie zdołali na dolnej alei zabić Zvena, a także zepchnąć jedną z wież. Choć wydawało się to korzystnym ruchem ze strony reprezentantów Ameryki Północnej, w tym samym czasie ich rywale zgarnęli drugiego już Smoka, a także Herald Rifta.

Przez kolejne minuty, choć gra znacznie zwolniła, ekipa Jensena nie była w stanie powrócić na właściwe tory. G2 Esports prowadziło pod względem ilości zabójstw, zdobytych wież, a także zabitych Smoków. Wszystko zmienił teamfight na środkowej alei odbyty po przekroczeniu przez timer trzydziestej minuty. Szybkie zabicie Perkza poskutkowało wygraną przez Cloud9 walką, co w efekcie doprowadziło do zdobycia przez nich Barona.

Z każdą chwilą prowadzenie Europejczyków coraz bardziej się zmniejszało i zaczęło się wydawać, że zwycięstwo jednak przypadnie graczom amerykańskiej formacji. Nastąpił jednak kolejny punkt zwrotny w rozgrywce – tym razem było to zdobycie Nashora oraz Elder Drake'a przez reprezentantów G2.

Cloud9 po raz kolejny zostało przyciśnięte do ściany, w efekcie czego stracili wszystkie trzy Inhibitory, a także obie wieże pod Nexusem. Choć zdawało się, że Perkz wraz z kolegami w końcu przypieczętują swoje zwycięstwo, ich rywale zdołali wypchnąć ich ze swojej bazy, przedłużając tym samym rozgrywkę.

Ostateczne zakończenie gry nastąpiło dopiero w czterdziestej ósmej minucie. Nieudana inicjacja Jensena i ekipy doprowadziła do niekorzystnej walki drużynowej, która ostatecznie pozwoliła G2 dopisać upragniony punkt na swoje konto.

Już za chwilę w ramach Rift Rivals w szranki staną Unicorns of Love oraz Phoenix1. Transmisję z każdego ze spotkań w języku polskim poprowadzi Damian „Nervarien” Ziaja na swoim kanale w platformie Twitch.TV.