Red Bull i Wind And Rain zagwarantowały sobie awans w zakończonych dzisiaj zamkniętych kwalifikacjach do Challenger Series. Oba zespoły wygrały 3-0.

Win And Rain 3-0 Trickd Esports

W pierwszym spotkaniu WAR zdecydowało się wybrać bardzo mocno skalującą kompozycje opartą o splitpush Jaxa. Celem dla nich było przetrwać do 30 minuty bez specjalnych strat. To się udało i Godbro grający Ekko był bezradny w obliczu starcia z Vladimirem i Xayah. Jednym z cichych bohaterów pierwszego starcia był Xani, który rozegrał perfekcyjne spotkanie Ivernem.

Druga mapa to bardzo dobry początek w wykonaniu Trickd, którzy efektywnie wykorzystali presje wywieraną przez Xayah i Rakana na dolnej linii. Niestety dla nich dwa pierwsze smoki były oceaniczne co nie pozwoliło im jeszcze bardziej zwiększyć tempa gry. W miarę upływu czasu co raz większe obrażenia robił SRH grający Cassiopeią. Dodatkowym problemem Trickd był ciągle splitpushujący Dan Dan tym razem na Jaycie. Koniec końców po raz kolejny dzięki swojemu świetnemu rozgrywaniu walk drużynowych lepsza okazała się ekipa Wind And Rain.

Trzecia mapa to po raz kolejny pasywny początek od WAR i próba zapewnienia przewagi Yasuo na górnej linii. Tym razem we wczesnym etapie gry o wiele lepiej poradził sobie duet Takki i Godbro zmuszając WAR do przejścia do defensywy. Wind And Rain czekając na dogodny moment wymuszało presje na przeciwników raz po raz wysyłając Yasuo na boczną linię. W końcu się udało, SRH po raz kolejny świetnie odnalazł się w walce drużynowej swoim Vladimire dając drużynie przewagę. WAR już nie oddało przewagi przeciwnikowi pewnie wygrywając 3-0 i dołączając do Challenger Series. Można śmiało powiedzieć, że Skandynawowie byli najlepsi w tym turnieju pod względem gry drużynowej.

Team LDLC 0-3 Red Bull

Od początku pierwszej mapy Moojin, jungler Red Bull narzucał niesamowicie wysokie tempo gry  zapewniając przewagę swojej górnej i środkowej lini. Airwakes zupełnie nie potrafił skontrolować pozycji wrogiego junglera raz po raz nadziewając się na niekomfortowe pojedynki 2 vs 2. LDLC przeszło obok tego spotkania nie zdobywając ani jednego zabójstwa i niszcząc tylko jedną wieżę.

W drugim starciu LDLC wyglądało minimalnie lepiej, jednak nadal to Moojin dominował nad wrogim junglerem. Dzięki temu Red Bull objęło wysoką przewagę w złocie i zmusiło przeciwników do defensywnej gry. W tej bardzo dobrze odnalazł się Eika grający Syndrą zgarniając parę prostych zabójstw przy wykorzystaniu złej pozycji przeciwnika. Sam Eika jednak nie wystarczył, by LDLC dało radę wrócić do spotkania i po 36 minutach gry wynik wynosił 2-0 dla R.B.

Na trzecią mapę LDLC zdecydowało się wybrać agresywnych bohaterów na górną i dolną linię. To pozwoliło się drużynie z Francji lepiej wymieniać objectivami. Pomimo w miarę wyrównanego wczesnego etapu gry to R.B. lepiej zaczęło się porusząc po mapie od 18 minuty i budować sobie przewagę. Po raz kolejny kawał dobrej gry pokazał Moojin na Lee Sinie. Lepszy mid game pozwolił R.B. zbudować kontrolę nad mapą, którą wykorzystali by zdobyć barona. Z nim już pewnie weszli do bazy przeciwnika kończąc spotkanie.