To, że w świecie biznesu hipokryzja jest na porządku dziennym wiedzą wszyscy. Pytanie jednak, czy tym razem nie jest to krok za daleko.

Wspaniałą wieść niosę wam, drodzy fani League of Legends. Najlepsza i najciekawsza liga na świecie, a nawet w Europie, ogłosiła dzisiaj rozpoczęcie współpracy z nowym sponsorem. Sponsor to nie byle jaki. NEOM (po arabsku نيوم‎ Niyōm i nie mylcie z neonem), bo to on został nowym partnerem LECa, jest planowanym miastem transgranicznym w prowincji Tabuk w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej. Planowane jest tu zastosowanie technologii inteligentnego miasta, bla, bla, bla, przyszłość, technologie, jesteśmy tacy super. Taki Radom 2.0, tylko na pustyni, ładniejszy i niemający nic wspólnego z Radomiem. O kulisach tego projektu pisał nawet The Guardian, który w artykule „Is's being built on our blood” odsłonił ułamek prawdy. Co ciekawe, założycielem i pomysłodawcą jest Muhammad ibn Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud, książę koronny Arabii Saudyjskiej (tak, w Arabii jeszcze nie wymyślono demokracji). Ta wielka firma postanowiła wesprzeć swoimi milionami dolarów nasze ukochane LEC. Tylko dlaczego zamiast radości czuję frustrację i złość?

Nieprzyjemny przyjaciel

To nie tak, że ja mam coś do Arabów. Nigdy w życiu, a wręcz przeciwnie! Nie cierpię rasizmu ani innych przejawów dyskryminacji. Szkoda tylko, że nowi przyjaciele LECa nie podzielają tych poglądów. Poglądów tak przecież ważnych dla Riot Games i całej społeczności. Od dawna Riot chwali się swoją bezwzględnością wobec przejawów homofobii. Całe kampanie mające na celu wspieranie osób LGBT+, Pride Month, wprowadzanie homoseksualnych postaci jak Varus czy Neeko. I co? I nic, tam, gdzie gotówka, nie liczą się słówka. Jednym prostym trickiem zaprzepaścili lata budowania wizerunku. Przesadzam? W takim razie gwoli przypomnienia wspomnę, że rząd, którego członkiem jest także szef NEOMu, dopuszcza się stale takich uciech, jak:
– łamanie wolności słowa;
– nieprzestrzeganie praw kobiet;
– wykonywanie kar śmierci na więźniach politycznych;
– dyskryminacja osób homoseksualnych;
– znęcanie się nad więźniami.
Jeśli tego wam mało, to brak tam wolności religijnej oraz wspomnianej już demokracji. Na karę śmierci można zostać skazanym za apostazję, CZARY czy cudzołóstwo. Za stosunki homoseksualne grozi więzienie lub nawet śmierć. W wydanym raporcie ONZ dotyczącym dyskryminacji społeczności LGBT Arabia Saudyjska znalazła się na liście państw, w których dochodzi do najbrutalniejszego łamania praw tejże społeczności. Homoseksualiści są wykrywani – niczym Żydzi przez Gestapo – przez religijną policję podczas specjalnych nalotów. To państwo, które jest czołowym przedstawicielem rasizmu, dyskryminacji i braku tolerancji. Z kimś takim właśnie LEC postanowiło się zaprzyjaźnić.

Nie ma tolerancji dla braku tolerancji?

Ktoś zaraz oczywiście napisze, że firma i biznes to jedno, a zbrodnie rządu – drugie. Firma nie musi reprezentować poglądów rządu i inne farmazony. Jest to oczywiście bzdura. Abstrahując już od faktu, że za samo propagowanie homoseksualizmu można dostać w Arabii bardzo dużą karę, oczywiście, że w powyższym przypadku NEOM podziela poglądy takie, jakie ma jego założyciel i książę. Oczywiście, że jest to firma, która jest wroga ideałom cywilizacji zachodniej, tak bardzo jak tylko się da. Nie możemy więc jako społeczność godzić się na coś takiego. Podpisanie tego kontraktu jest legitymowaniem prześladowań, tortur i terroru. To zachowanie niegodne i podłe. Mimo że to tylko gra komputerowa, jej wpływ na świadomość ludzi jest ogromny, a my – jako część kultury zachodu – musimy bronić jej osiągnięć. Jak stwierdza profesor Bassam Tibi, „największym osiągnięciem Europy jest po pierwsze laicite jako część dziedzictwa oświecenia, a po drugie koncepcja obywatelstwa, które jest ślepe na etniczność i religię”. Dzisiaj firma całkowicie sprzeczna z tymi założeniami wchodzi do naszego świata i to od nas zależy, czy damy jej odpór.

Antemurale

Trzeba jednak przyznać, że część LECowej rodziny zareagowała. Decyzja Riotu zatrzymała się na chwilę na przedmurzu i choć przeszła dalej, nie odbyło się to bez echa. Skrytykowali ją między innymi Mike Stubbsy

 

<
czy będąca twarzą LECa Efjee “Sjokz” Depoortere.


Sami włodarze nabrali na razie wody w usta, czekając, czy rozpęta się piekło, czy też sprawa ucichnie. Mówi się o proteście, ale czy rzeczywiście możemy na niego liczyć? Na pewno wiele zależy od społeczności i to jest właśnie ten moment, w którym zamiast kupować kolejną skórkę dla Lux, każdy z nas powinien atakować media Riotu i okazywać swoje oburzenie. Cywilizowany świat zadaje sobie pytania: dokąd zmierzasz, Riot Games? Czy wycofasz się ze swojej decyzji? Czy następnym sponsorem będzie Kim Dzong Un?