Historyczna akcja na Twitterze, ogromne wsparcie i nadzieję polskich fanów. To tylko niektóre z licznych argumentów, dlaczego wczorajszy finał European Masters z K1CK w roli głównej cieszył się tak sporą oglądalnością.

Każdy widz esportu, nie tylko z nadwiślańskiej ziemi, lecz z całego świata, widział wczoraj w swoich mediach społecznościowych Puki Style'a. Akcja, mem, ruch, różnie można nazwać to co się działo wczoraj głównie na Twitterze. Cały esportowy świat stał za K1CK Neosurf i za strzelcem portugalskiej organizacji. Swoje wsparcie okazały także osobistości spoza podwórka cybernetycznych sportów. Były nimi między innymi Mateusz Klich czy Michał Pol. Takie poparcie wręcz gwarantowało wysoką oglądalność finału przeciwko Francuzom spod szyldu LDLC.

Nie inaczej wyglądała rzeczywistość wczorajszego wieczoru, kiedy zawodnicy obu drużyn znaleźli się na Summoner;s Rift. Pomimo srogiego pogromu naszych rodaków, którzy musieli uznać wyższość rywali, wszak przegrali oni 0:3, to przed ekranami monitorów i telefonów zebrała się i tak niemała liczba osób. Według najnowszej aktualizacji Esports Charts, w szczytowym momencie starcia pomiędzy K1CK Neosurf a LDLC, na platformach streamingowych znalazło się aż 144 637 osób. Jesteśmy pewni, że większość z nich to właśnie my, Polacy, którzy z biało-czerwonym szalikiem na szyi kibicowali podopiecznym delorda.

Trzeba także zaznaczyć telewizyjną transmisję na kanale Polsat Games. Obliczenie fanów przed ekranami telewizorów jest niemożliwe dla Esports Charts, a na obecną chwilę nie posiadamy żadnych danych ze strony kanału i możliwie nigdy nie dostaniemy. Możemy być jednak pewni, że liczba telewizyjnych widzów też nie była skromna.