Za nami mecz tygodnia czwartej kolejki LEC. A w nim Rogue po raz kolejny potwierdziło swoją doskonałą formę. Larssen i spółka od samego draftu pokazali się fenomenalnie i wygrali w świetnym stylu z G2 Esports.

Przed startem spotkania ciężko było wskazać faworyta. Co prawda Rogue liderowało w LEC z rekordem 8-0, a G2 Esports zajmowało drugie miejsce z dwoma oczkami mniej. Jednak patrząc ze strony historycznej, statystyki mówiły jedno. G2 zwyciężyło 12 z 12 starć BO1 pomiędzy tymi ekipami.

G2 Esports 0-1 Rogue (MVP: Larssen)

Akali / Lee Sin / Twisted Fate / Zeri / Nautilus – Askhan / Xin Zhao / Corki / Jinx / Rakan

Początek gry był dość spokojny. Pierwsze wymiany zobaczyliśmy po 9 minucie. G2 Esports zainwestowało we wzięcie Herolda, aczkolwiek w tym czasie Comp zgarnął dużo famy i trzy opancerzenia wieży. A ponadto Jankos został wyłapany i pierwszą krew zgarnął Trymbi. Także start gry wyglądał bardzo dobrze dla Łotrzyków. Natomiast potem było już tylko lepiej. RGE grało świetnie wokół środka mapy, dzięki czemu dwóch rywali wyeliminował Larssen. W dodatku wisienką na torcie była rakieta Jinx, ponieważ dobiła cofającego do bazy CaPsa'a.

Nic nie zmieniło się na etapie walk drużynowych. Rogue dalej dominowało rywali. Świetnie inicjowali Odoamne oraz Trymbi, a Larssen zadawał ogromne obrażenia. Ponadto Comp drugi raz popisał się umiejętnościami snajperskimi i wychwycił cofającego Flakkeda. Łotrzykom wychodziło po prostu wszystko i pokazali, że są najmocniejszą drużyną w LEC. A także uważam, że aktualnie jedyną drużyną, która mogłaby się mierzyć jak równy z równym z topowym formacjami ze wschodu. Liderzy idą po 18-0.