Za nami pierwsze spotkania w ramach Demacia Cup. Przegrani tych pojedynków spadli do drabinki przegranych i będą tam musieli walczyć o przetrwanie w turnieju jeszcze dzisiaj.

Na samym początku Suning Gaming w nowym składzie z Maple oraz SwordArt podjęło aktualnych mistrzów świata. W początkowym etapie spotkania gra była bardzo wyrównana. Smlz był w stanie wykorzystać siłę wybranej przez siebie Caitlyn i tym samym zapewnił swojej formacji przewagę w niszczonych strukturach, a także w wymianach celami mapy. Od 14 minuty gry Suning zaczęło mieć problemy. Nie byli w stanie powstrzymać rywali w walkach drużynowych, którzy dobrze korzystali z siły Irelii i Galio. Tym samym iG szybko objęło kontrolę nad spotkaniem i po niespełna 30 minutach gry zakończyli spotkanie i awansowali do drabinki wygranych.

W drugim meczu doszło do sporej sensacji. Rogue Warriors, które zbudowało swój nowy skład w oparciu o młodych graczy, którzy nie występowali w LPL, pokonało rewelację poprzedniego splitu drugiej chińskiej ligi – SinoDragon Gaming. Bardzo dobre spotkanie rozegrał ZWuji, który dzięki wsparciu swoich kompanów był niepowstrzymany w starciach drużynowych i swoją Caitlyn dosłownie masakrował kolejnych rywali. W niczym nie pomogła legendarna Lulu Twila. To Rogue Warriors zmierzy się jutro z Invictus Gaming.

JD Gaming po mocnych zmianach w składzie niewątpliwie nie było faworytem tego turnieju i już w pierwszym meczu musieli uznać wyższość TopSports Gaming. Top pokazało nam bardzo ciekawy etap wyboru bohaterów i ostatecznie zdecydowało się zagrać Viktorem na dolnej alejce. Tym samym w rękach Knight wylądowała Irelia, która dała temu zawodnikowi spore pole do popisu. Kontrola nad środkową alejką sprawiła, że TopSports bez problemu zbudowało sobie ogromną przewagę w pierwszych 15 minutach gry.

W meczu na szczycie pomiędzy Royal Never Give Up i EDward Gaming mogliśmy oglądać popis świetnej gry Mlxg. Leśnik RNG grał w tym meczu Kha'Zixem i to właśnie tym bohaterem siał postrac w szeregach rywali. Już po kilku minutach gry miał na swoim koncie cztery zabójstwa. Nie mając kontroli we wczesnym etapie spotkania, gracze EDG nie mieli żadnych szans na powstrzymanie Uziego, który tym razem grał Kai'Są.