Za nami drugi dzień Demacia Cup, który obfitował w duża ilość zaciętych spotkań. Nie zabrakło także niespodzianek. Od jutra do gry przystąpią zespoły z LPL.

Joy Dream 1-2 Young Glory

 

Young Glory na kilka dni przed turniejem sprowadziło byłego mid-lanera Snake Esport, Tanka, więc wszystkie oczy były zwrócone w tym spotkaniu na środkową linię. Od początku spotkania dużo presji na mapie wywierał rotujący Bard w rękach najlepszego zawodnika JDM, Deceita. Rotacje Joy Dream pozwoliły im szybko zniszczyć trzy pierwsze wieże co otworzyło kontrolę nad mapą. Następnie rozumiejąc siłę swoich postaci i czując możliwość zdobycia szybkiego barona JDM zdecydowało się skupić na dolnej lini. To im się udało, zdobyli kolejną wieżę, która dała im pełną kontrolę nad baronem. W konsekwencji Joy Dream bez problemu wygrało pierwszą mapę. Na drugą mapę Young Glory zdecydowało się wybrać Sejuani na górną linię. Ten niekonwencjonalny pick pozwolił im grać mocno dookoła dolnej linii, gdyż Fiora nie była w stanie poradzić sobie z przeciwnikem. Nie mogąc wykorzystać swojego win condition Joy Dream przegrało drugą mapę. Na trzecią mapę JDM wybrało snowballujących Fizza i Kassadina. Nie była to najlepsza decyzja, gdyż dzięki temu Young Glory mogło efektowniej walczyć o objectivy we wczesnej fazie gry. Świetną formę na tej mapie pokazał Tank, który Syndrą dał radę wyłapać i zabić przeciwnika w kluczowym momencie gry. To otworzyło YG drogę do barona i zakończenia spotkania. W piątek Young Glory zmierzy się z Newbee.

Young Miracles 2-0 Raging Thunder

Pięciokrotny finalista kwalifikacji do LPL, czyli Young Miracles przystępował do tego spotkania z pozycji faworyta. Raging Thunder zdołało jednak picknąć Xayah i Rakana, co zapewniło im przewagę na linii, a także ogólnie we wczesnej fazie gry. To spotkanie miało, jednak jednego bohatera. Był nim Tian, jungler Young Miracles, który swoim świetnym przeglądem gry pozwolił drużynie odrobić starty jeszcze w early gamie. Raging Thunder chcąc odwrócić losy spotkania zdobyło rift heralda, jednak i ten nie pozwolił im zdobyć żadnej wieży. YM dosyć pewnie wygrało pierwszą grę tracąc tylko jedną wieżę. Raging Thunder jednak po raz kolejny zaskoczyło nas tym razem wybierając Galio na supporta. Wykorzystując Galio, Taliyah i Kled RT zdołało sobie wypracować przewagę we wczesnej fazie gry, ale ta była zbyt mała by przykryć braki ich kompozycji w walkach drużynowych. Young Miracles pewnie przeszło do drugiej rundy, gdzie czeka na nich Vici Gaming.

Legendary Dragon 2-1 Moss Seven Club

Pierwsza mapa ewidentnie nie należała do Legendary Dragon, którzy praktycznie zostali zdominowani przez Moss. LD zupełnie nie miało pomysłu jak zatrzymać bardzo efektownego tank galio, który został wybrany na środkową linię. Kawał dobrej gry pokazał także top-laner Moss, Ink, który swoim Fizzem zrobił największe obrażenia w meczu. W drugiej grze w końcu Twila, mid-laner Legendary Dragon dostał Cassiopeie, która gra bardzo efektywnie. Moss przegrywając w rotacjach we wczesnej fazie gry nie mieli sposobu na zatrzymanie kompozycji przeciwników opartej o dwóch tanków i trzech carry, która w środkowym etapie gry jest bardzo mocna. Trzecia mapa była najbardziej wyrównana głównie ze względu na to, że LD picknęło mocnych w late-gamie Jinx i Gangplanka. Głównym problemem Moss było to, że główny motor napędowy ich kompozycji, czyli LeBlanc trafiła na linię z Karmą. MSC nie będac w stanie wypracować sobie przewagi zaczęło podejmować co raz bardziej ryzykowne decyzje, co wykorzystali ich przeciwnicy wygrywając spotkanie. Kolejnym rywalem smoków będzie JD Gaming, czyli stare QG.Reapers.

DAN Gaming 2-1 FFF.Dream

Mecz odbywał się off-stream. DAN Gaming w piątek podejmie LGD Gaming.