Po bardzo zaciętym starciu w ramach drugiej kolejki Polskiej Ligi Esportowej Team DPD pokonało Szef+6 i w dalszym ciągu utrzymuje czyste konto.

 

Szef+6

Poland Kikis – Jayce
Poland Crazy – Jarvan IV
Poland niq – Taliyah
Poland Flash – Jhin
Poland Iluzjonsit – Alistar

vs.

Team DPD

Cho'Gath – Kubon Poland
Gragas – Bolszak Poland
Talon – Czaru Poland
Caitlyn – Celaver Poland
Thresh – Dzondzy Poland

W początkowej fazie spotkania zaskakująco dobrze radzili sobie zawodnicy Szef+6. Jedyne problemy formacja miała na dolnej alei, gdzie ich rezerwowy zawodnik nie nadążał za temper wymian narzuconym przez Celavera. Mimo wszystko dobra gra niqa i Kikisa sprawiła, że ich drużyna zdołała nawet na krótki moment spotkania objąć nad nim kontrole.

Problemy SZ6 zaczęły się, kiedy ich rywale przeszli do środkowego etapu spotkania i zaczęli rotować po mapie. Doświadczeni zawodnicy Team DPD bez większych problemów znajdowali lukę w ustawieniu swoich rywali i zdobywali kolejne struktury. Kolejnym problemem były starcia drużynowe, w których Flash miał poważne problemy z ustawienie się w odpowiednim miejscu. Czaru, który grał Talonem bez większych problemów był w stanie wchodzić na plecy rywala i mordować Jhina. Mimo to gra trwała 40 minut, ale zakończyła się triumfem drużyny Kubona.

Team DPD

Poland Kubon – Cho'Gath
Poland Bolszak – Sejuani
Poland Czaru – Ekko
Poland Celaver – Varus
Poland Dzondzy – Alistar

vs.

Szef+6

Trundle – Flash Poland
Jarvan IV – Crazy Poland
Azir – niq Poland
Twitch – Flash Poland
Lulu – Iluzjonist Poland

Szef+6 postanowiło w drugim starciu jeszcze mocniej skupić się na swoich solo liniach i w razie możliwości przygotować się na grę 1-3-1. DPD rozsądnie to skontrowało, decydując się na grę Ekko. Po raz kolejny cała górna część mapy należała do Kikisa i Crazyego, jednak w tym samym czasie Flash miał ogromne problemy. Już w 10 minucie miał prawie 50 cs straty do Celavera.

DPD w środkowym etapie gry popisało się świętymi rotacjami i było w stanie wyjść na prowadzenie w złocie za sprawą niszczonych struktur. W tym samym czasie bardzo dobrze radzili sobie z unikaniem większego starcia drużynowego.  Do takiego doprowadzili dopiero po 30 minucie, jednak wtedy unicestwili swojego rywala i zakończyli spotkanie.