Team Liquid po nie zbyt udanym sezonie chce znów rządzić w LCS. Już oficjalnie do drużyny w roli trenera dołączył MaRin. Natomiast teraz doniesienia mówią o tym, że ma tam grać Summit, który wiosną tego roku niszczył oponentów na topie.

Summit karierę profesjonalnego zawodnika rozpoczął w 2017 roku, gdy wraz z Koreą Południową wygrał turniej państw IeSF 9th Esports World Championship. Tam jednak występować mogli tylko zawodnicy niezwiązani z żadną profesjonalną ligą, więc nie był to prestiżowy turniej. Natomiast kariera koreańskiego toplanera na dobre rozkręciła się po dołączeniu do SANDBOX Gaming. Już w 2019 roku Summit zagrał pierwszy raz w regionalnych finałach o awans na Worldsy. A drugi raz udało mu się to w 2021 po rebrandingu organizacji w Liiv SANDBOX. Jednak w obu przypadkach kończyło się na porażce w pierwszej rundzie.

Natomiast jeszcze trwający 2022 rok był najbardziej szalonym w karierze 23-latka. Dołączył on do Cloud9, z którym wiosną zajął drugie miejsce w fazie zasadniczej LCS i dostał nagrodę MVP. Jednak w play-offach C9 odpadło dość szybko, gdyż uplasowało się dopiero na czwartej pozycji. Za to na lato Chmurki zmieniły koncepcję odnośnie do składu i Summit musiał odejść z drużyny. A co najgorsze nie znalazł satysfakcjonującej dla siebie oferty, więc pierwotnie miał zrobić sobie split przerwy. Na szczęście tak się nie stało, ponieważ sięgnęło po niego będące w sporym kryzysie na starcie letniego splitu FunPlus Phoenix.

Summit zadebiutował w LoL Pro League w siódmym meczu w lidze FPX na JD Gaming. Wszedł na drugą mapę i odmienił losy serii, doprowadzając do zwycięstwa 2-1. Po tym formacja z nim w składzie zwyciężyła pięć spotkań, przegrywając tylko cztery i tym samym rzutem na taśmę dostała się do play-offów. W nich zaś Summit i spółka wygrali w pierwszym meczu 3-2 z Oh My God, a potem odpadli po porażce 1-3 z EDward Gaming. Teraz zaś szykuje się powrót koreańskiego toplanera do amerykańskiej ligi, gdyż według doniesień ma dołączyć do Team Liquid. Natomiast TL szykuje bardzo mocny skład na przyszły sezon, więc może być obiecująco.