Rewanżowe starcie pomiędzy zawodnikami Team Liquid oraz EVOS Esports zakończyło się zwycięstwem ze strony zawodników północnoamerykańskiej odsłony League Championship Series. Na chwilę obecną Doublelift i spółka znajdują się na przedostatnim miejscu w tabeli wyników.

EVOS Esports

Viet Nam Stark ‒ Ornn
Viet Nam YiJin ‒ Kha'Zix
Viet Nam Warzone ‒ Karma
Viet Nam Slay ‒ Kai'Sa
Viet Nam RonOP ‒ Alistar

vs.

Team Liquid

Shen ‒ Impact Korea, Republic of
Tundle ‒ Xmithie Philippines
Taliyah ‒ Pobelter United States
Kog'Maw ‒ Doublelift United States
Tahm Kench ‒ Olleh Korea, Republic of

Rywalizacja na dole tabeli – tak określić można starcie pomiędzy EVOS Esports a Team Liquid. Obie formacje przed rozpoczęciem meczu posiadały dotychczasowy wynik spotkań wskazujący na zaledwie jedno zwycięstwo, a także aż pięć porażek. Faza wyborów oraz wykluczeń po raz kolejny przebiegła bez większych zaskoczeń. Należy jednak zauważyć, iż gracze z północnoamerykańskiej odsłony League Championship Series posiadali kompozycję o dobrych możliwościach szybkich działań na mapie – było to zasługą Shena oraz Tahm Kencha.

Starcie przez długi czas pozostawało statyczne. Pierwsza krew powędrowała w ręce Pobeltera i spółki – ich ofiarą padł RonOP, jednak już zaledwie chwilę później Warzone i YiJin zdołali znaleźć zemstę na wrogim zawodniku środkowej alei. Przerwa w zabójstwach nie oznaczała jednak brak działań na mapie, albowiem zawodnicy Team Liquid zwiększali swoją przewagę za sprawą uzyskania dwóch Cloud Drake’ów, a także pierwszej w grze wieży.

Przełamanie w meczu nastąpiło dopiero po dwudziestej minucie. Miejsce rywalizacji przeniosło się na środkową aleję, a także górną części rzeki – obie drużyny bez wątpienia miały nadzieje na zdobycie potężnego stwora. Ta sztuka udała się dopiero kilka chwil później Xmithie’mu i spółce, którzy w znakomity sposób udaremnili walkę rywali z Baronem Nashorem.

Utrata cennego ulepszenia była dla Wietnamczyków ogromnym ciosem, z którego nie zdołali się podnieść. Powolne oblężenie wyniszczało zewnętrzne umocnienia, a następnie wnętrze ich bazy. Ostateczny koniec nadszedł jednak dopiero, gdy łupem zawodników z Ameryki Północnej padł po raz kolejny potężny stwór.

Już za chwilę rozpocznie się spotkanie pomiędzy Royal Never Give Up a Flash Wolves. Przebieg spotkania możecie śledzić na polskiej transmisji prowadzonej przez Damiana „Nervarien” Ziaję.