Starcie pomiędzy Royal Never Give Up a Fnatic do pewnego momentu przebiegało po myśli zawodników ze Starego Kontynentu. Niestety, świetny obrót losów rozgrywki ze strony Chińczyków pozwolił im na zdobycie upragnionego zwycięstwa.

Royal Never Give Up

China Letme ‒ Cho'Gath
China Mlxg ‒ Graves
China Xiaohu ‒ Ryze
China Uzi ‒ Xayah
China Ming ‒ Rakan

vs.

Fnatic

Sion ‒ Bwipo Belgium
Trundle ‒ Broxah Denmark
Aurelion Sol ‒ Caps Denmark
Tristana ‒ Rekkles Sweden
Braum ‒ Hylissang Bulgaria

Champion Select w meczu pomiędzy Royal Never Give Up a Fnatic nie przyniósł wielu zaskoczeń. Jedynym zdumieniem mógł być wybór Capsa, który postawił na niegdyś popularnego Aurelion Sola jako odpowiedź na Ryze’a przeciwnika. Poza tym jednym wybrykiem pozostałych bohaterów można uznać za zupełny standard. Fanów europejskiej formacji mogła jednak ucieszyć Tristana w rękach szwedzkiego strzelca.

Przez kilka pierwszych chwil rywalizacja toczyła się dość powolnie, a gracze obu zespołów przebywali na swych liniach, nie szukając wczesnych wymian. Walka rozgorzała na dobre w dziewiątej minucie, gdy zobaczyliśmy masowe rotacje w kierunku dolnej alei. Zawodnicy ze Starego Kontynentu zdobyli First Blooda, sprowadzając do parteru Xiaohu, jednakże ich kolejne kroki były ogromnym błędem – na fali sukcesu Rekkles chciał sięgnąć także po następne zabójstwa, jednakże zbyt agresywne wejście przy pomocy Rocket Jumpa zakończyło się śmiercią nie tylko jego, lecz także Hylissanga.

Wspominany powyżej błąd szybko poszedł w zapomnienie za sprawą wspaniałej dyspozycji Capsa. „Baby Faker” był w niemalże każdym miejscu, troszczył się nie tylko o środkową aleję, lecz dokonywał także licznych zejść na boczne strony mapy, często łapiąc przy tym pojedyncze zabójstwa. Sytuacja Fnatic była naprawdę dobra – w piętnastej minucie posiadali kilkutysięczną przewagę pod względem posiadanej ilości sztuk złota.

Niestety, pomimo dobrego początku rozgrywki, ciężkie początki dla graczy z europejskiej odsłony League Championship Series miały dopiero nadejść. Wraz z pojawieniem się na Summoner’s Rift Barona, przedstawiciele Royal Never Give Up obrali prosty plan na odwrócenie losów rozgrywki – wygrać jeden teamfight, a następnie sięgnąć po ulepszenie potężnego stwora.

Zamiary zawodników z Chin w końcu doszły do skutku, a przebieg meczu zmienił się sto osiemdziesiąt stopni. Bwipo i spółka zapchnięci do defensywy bronili się dzielnie, chcąc powrócić do spotkania i dopisać na swoje konto kolejne zwycięstwo. Niestety, po kilkunastu minutach, a także kolejnym zgładzonym Nashorze, ta sztuka udała się drużynie Uzi’ego.

Już za chwilę rozpocznie się przedostania walka dnia – w szranki staną przedstawiciele Flash Wolves oraz EVOS Esports. Transmisję ze spotkania w języku polskim poprowadzi Damian „Nervarien” Ziaja na swym kanale w serwisie Twitch.TV.