W meczu inicjującym piąty, a zarazem ostatni dzień fazy grupowej Mid-Season Invitational 2018 zmierzyły się formacje Fnatic oraz KING-ZONE DragonX. Po przeszło trzydziestominutowym spotkaniu zwycięstwo trafiło w ręce reprezentantów koreańskiej formacji.

Fnatic

Belgium Bwipo ‒ Sion
Denmark Broxah ‒ Trundle
Denmark Caps ‒ Yasuo
Sweden Rekkles ‒ Jhin
Bulgaria Hylissang ‒ Sejuani

vs.

KING-ZONE DragonX

Gangplank ‒ Khan Korea, Republic of
Camille ‒ Cuzz Korea, Republic of
Galio ‒ Bdd Korea, Republic of
Kai'Sa ‒ PraY Korea, Republic of
Thresh ‒ GorillA Korea, Republic of

Champion Select spotkania pomiędzy Fnatic a KING-ZONE DragonX z czegoś z pozoru zupełnie spokojnego, przerodził się w grę, która wywołała niemałe podekscytowanie publiczności. Pierwsza faza banów przebiegła dość typowo – obie formacje zmniejszyły listę bohaterów wybieranych przez graczy dolnej alei. Ostateczny rozrachunek fazy wyborów mógł jednak powodować zdziwienie – Caps zdecydował się na Yasuo, Hylissang wspierał swojego strzelca przy pomocy Sejuani, natomiast Cuzz udał się do lasu, występując jako Camille.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli zawodników ze Starego Kontynentu. W czwartej minucie rywalizacji doszło do wymian na dolnej części mapy, które doprowadziły do aż czterech zabójstw. Trzy spośród nich, w tym także First Blood, trafiły w ręce przedstawiciele europejskiej odsłony League Championship Series.

Kolejnym ważnym krokiem Broxaha i spółki było zagarnięcie pierwszego na Summoner’s Rift Infernal Drake’a. Stwór na stałe wsparł ich statystyki, lecz jego zdobycie zostało przypłacone życiem duńskiego leśnika. W ten sposób sytuacja pod względem eliminacji zaczęła się wyrównywać, a różnica w złocie pomiędzy drużynami praktycznie nie istniała. Kolejne sukcesy jednak znów należały do drużyny Rekklesa, która zdobyła pierwszą w grze wieżę, a także kolejnego smoka.

Niestety, problemy dla Fnatic rozpoczęły się po dwudziestej minucie, gdy walka zaczęła toczyć się wokół środkowej alei oraz górnej części rzeki. Wymiany drużynowe wkrótce pozwoliły Koreańczykom na zdobycie pierwszego w grze Barona Nashora. W ciągu zaledwie chwili licznik ich zabójstw, a także zasobów ekonomicznych znacznie wzrosła, pozostawiając rywalów daleko w tyle.

Rozgrywka ostatecznie dobiegła końca dopiero w trzydziestej piątej minucie. Graczom z Europy z całą pewnością nie można było odmówić heroicznej defensywy, jednakże nie byli oni w stanie odwrócić losów spotkania.

Już za chwilę na deskach tegorocznej odsłony Mid-Season Invitational zmierzą się formacje EVOS Esports oraz Royal Never Give Up. Transmisję ze spotkań w języku polskim prowadzi Damian „Nervarien” Ziaja na swym kanale w serwisie Twitch.TV.