Pierwsza faza tegorocznego MSI dobiegła końca, co oznacza że TSM oraz Flash Wolves znają już swoich oponentów.

Isurus Gaming (CLS) vs. Virtus.Pro (LCL)

W pierwszym spotkaniu chilijskie Isurus Gaming walczyło o obronę swojego dobrego imienia, po blamażu jakim było przegranie wszystkich trzech meczów w pierwszej kolejce grupy. Gra nie zaczęła się dla ekipy z CLS pomyślnie – ich leśnik, QQMore, zapędził się zbyt daleko w przeciwną dżunglę. Tam znalazł go Kreox, który błyskawicznie ukarał swojego oponenta, zdobywając na nim pierwszą krew. Pomimo tego Isurus znalazło sposób na forsowanie bardzo chaotycznych walk – część z nich padła łupem Virtus.Pro. Drużyny ścierały się o praktycznie każdy objective na mapie i do samego końca nie było wiadome, która z nich okaże się lepsza. Ostatecznie to Isurus, głównie dzięki swojemu strzelcowi, zdołało wygrać walkę pod bazą rosyjskiej ekipy. Wraz z tą porażką, szanse VP na awans drastycznie zmalały, natomiast dla mistrzów Chile zapaliło się ostatnie światełko nadziei.

Lyon Gaming (LLN) vs. Marines Esports (GPL)

Światełko Isurus zgasło błyskawicznie – już w fazie draftu przed drugą grą, Marines Esports znacząco przybliżyło się do zwycięstwa nad Lyon Gaming. Fizz, ostatnio widywany przede wszystkim na górnej alei, niespodziewanie został przez Wietnamczyków wysłany na środek mapy, gdzie czekała na niego wyraźnie słabsza na linii Syndra. Optimus poradził sobie w tym środowisku wyśmienicie, niwelując całą presję kreowaną przez przeciwnika. Marines Esports nie pozostawiło żadnych złudzeń, kto powinien awansować z grupy B – Levi po raz kolejny zaprezentował wybitne zrozumienie gry i wyczucie, gdzie powinien się znajdować na mapie. Po uzyskaniu przewagi w pierwszych minutach gry, Optimus przypieczętował zwycięstwo ekipy z GPL zdobywając quadrakilla. Marines Esports zakończyło grę w niecałe 24 minuty, co jest najszybszym czasem zniszczenia nexusa na tegorocznym MSI.

Isurus Gaming vs. Marines Esports

W trzecim meczu znowu oglądaliśmy wyraźnie dominujących nad opozycją Wietnamczyków. Pewne awansu Marines Esports przystąpiło do pojedynku z Isurus Gaming bardzo rozluźnione. Gra okazała się być prawdziwym festiwalem zabójstw – przed drugą minutą śmierć poniosła dolna aleja Isurus oraz Stark z Marines. Podobnie jak w meczu z Lyon Gaming, po stronie ekipy z Wietnamu błyszczał tandem ze środka mapy. Optimus zaprezentował wyśmienite mechaniki na trudnej postaci, jaką bez wątpienia jest Taliyah, a Levi był niesamowicie agresywny i aktywny na całej mapie. Leśnik Marines zakończył grę z niesamowitymi statystykami 16/0/7 oraz 25 ładunkami na Wykradaczu Dusz Mejai’a.

Lyon Gaming vs. Virtus.Pro

Po niesamowicie dynamicznej trzeciej grze, mecz pomiędzy Virtus.Pro i Lyon Gaming charakteryzował się zupełnie odwrotnym tempem. Obie drużyny rozgrywały spotkanie bardzo spokojnie, dokładnie kalkulując każdą podjętą decyzję. Z powodu braku chęci podjęcia ryzyka przez rywalizujące ze sobą zespoły, gra była niesamowicie wyrównana od początku do samego końca. Na uwagę w tym meczu zasługuje jedynie niemoc leśników obu drużyn do poprawnego zdobycia Barona Nashora i smoków – aż trzykrotnie oglądaliśmy kradzież objective’a przez przeciwnego junglera. Po wyjątkowo dla tego dnia nieobfitującej w akcje grze, to Lyon Gaming zdołało przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Virtus.Pro vs Marines Esports

Drużyna z Rosji z pewnością chciała opuścić turniej z jak najlepszymi nastrojami, lecz przyszłość nie pisała się dla nich optymistycznie. Przed nimi stał najcięższy z przeciwników – wietnamskie Marines Esports. Ekipa Leviego, podobnie jak podczas meczu z Isurus Gaming wybrała sobie kompozycję, która zwiastowała emocjonujący przebieg gry. Na ich nieszczęście jednak, wczesna agresja nie zakończyła się tak jak planowali – zespół z GPL od pierwszych minut przegrywał w różnicy złota oraz w presji na mapie. Reprezentanci Virtus.Pro świetnie pokazali, że w tak chaotycznej grze, do której nie da się wcześniej ułożyć dokładnej strategii, czują się lepiej niż Marines Esports. Mecz obfitował w potyczki, które toczyły się praktycznie o każdy kawałek mapy – nie były one jednak jednostronne, gdyż oba zespoły były w stanie zaskoczyć swoich przeciwników. Minimalnie na prowadzeniu przez cały czas trwania rozgrywki byli jednak gracze Virtus.Pro. Nawet pomimo kradzieży Barona Nashora przez junglera Marines, Wietnamczycy nie potrafili uciec z pozycji przegrywającego i po nieco ponad 40 minutach pobytu na Summoner’s Rift, musieli uznać wyższość ekipy z LCL. Na wyjątkowe pochwały zasługuje w tym meczu Blasting – strzelec Virtus.Pro wykręcił imponujące statystyki 13/1/10.

Isurus Gaming vs. Lyon Gaming

W ostatnim meczu wieczoru spotkały się dwie drużyny z Ameryki Łacińskiej. Oba zespoły wybrały z początku spokojne tempo gry – zarówno Lyon Gaming, jak i Isurus, chciały jak najdłużej pozostać na scenie MSI. Ta harmonia została zburzona w późniejszych fazach rozgrywki, gdy drużyny zaczęły podejmować ryzykowne decyzje, aby czas spędzony na scenie przekuć w zwycięstwo. Pomimo powodzenia Lyon Gaming w walkach drużynowych, ich spokój zakłócany był przez Pride’a, który cały czas pchał miniony na bocznych alejkach i uniemożliwiał ekipie z Meksyku zakończenie meczu. W końcu jednak presja wywierana przez gracza Isurus była niewystarczająca aby powstrzymać rozpędzony zespół Lyon Gaming, który zapisał na swoje konto zwycięstwo w ostatnim meczu pierwszej fazy turnieju.

Na zakończenie dnia odbyło się losowanie par do pojedynków w drugiej fazie turnieju. Tureckie SuperMassive eSports, które triumfowało w grupie A, zmierzy się o bilet do Rio de Janeiro z tajwańskim Flash Wolves, natomiast amerykański Team Solo Mid podejmie wietnamski skład Marines Esports. Spotkania rozgrywane będą w formacie best-of-5, a ich zwycięzcy awansują do głównej części MSI. Pierwszy mecz drugiej fazy rozpocznie się już w środę o godzinie 20:00.