Tegoroczne Worldsy zwieńczy elektryzujący pojedynek pomiędzy faworytami paryskiej publiczności – G2 Esports – oraz chińskim FunPlus Phoenix. Która z tych dwóch ekip ma większe szanse na wzniesienie pucharu w AccorHotels Arena?

Mistrzostwa Świata League of Legends jak co roku przyniosły nam niespodziewane rezultaty, upadki wielkich potęg oraz ogromne emocje. Spośród dwudziestu czterech drużyn, które przystąpiły do walki o Puchar Przywoływacza, bilet do Francji zapewniły sobie tylko dwie ekipy – G2 Esports oraz FunPlus Phoenix. Czego możemy spodziewać się po starciu między nimi? Pokusiłem się wraz z forBETem, legalnym polskim bukmacherem, który posiada w swojej ofercie szeroki wybór zakładów na wydarzenia esportowe, o analizę tego spotkania.

European Union G2 Esports

*Kurs forBET:
1:90 : 1:90

Data rozpoczęcia
godz. 13:00, 10.11.19

China FunPlus Phoenix

Na prawie każdej linii, zawodnicy reprezentujący barwy G2 Esports oraz FunPlus Phoenix prezentują dość zbliżoną charakterystykę swojej gry, jednak działają zupełnie odmiennie w ujęciu całego zespołu. Świadomie użyłem słowa „prawie”, gdyż istnieje wyjątek potwierdzający regułę – toplane. Po stronie mistrzów Europy, Martin „Wunder” Nordahl Hansen to istna opoka formacji – Duńczyk zapewnia kolegom z ekipy bardzo stabilne i pewne źródło kontroli tłumu w walkach drużynowych oraz podejmuje bardzo bezpieczne decyzje podczas gry. Naprzeciw niego stanie Kim „GimGoon” Han-saem, zawodnik którego nadrzędnym celem jest agresywna gra na postaciach pokroju Renektona czy Gangplanka. Co ciekawe, to jednak Wunder zadaje o 2% więcej obrażeń w przekroju całej drużyny. GimGoon jest jednak po prostu nieco przez FunPlus Phoenix zaniedbywany – na liście priorytetów formacji Koreańczyk znajduje się najpewniej gdzieś koło jej końca.

Obraz górnej alei znajduje swoje odzwierciedlenie w ogólnej charakterystyce obu zespołów. Dżungler G2 Esports, Marcin „Jankos” Jankowski spędza dość dużo czasu w pobliżu Wundera, dając mu ochronę przed atakami rywali. Polak ma komfort podejmowania takich decyzji, gdyż pozostałe dwie linie G2 Esports same prezentują niezwykle stabilną, a zarazem silną formę. Mimo zmiany roli wraz z początkiem tegorocznego sezonu, Luka „Perkz” Perković utrzymał status jednego z najlepszych graczy na świecie na swojej pozycji – jego Xayah wielokrotnie już ratowała ekipę w kluczowych momentach rozgrywki.

Największą siłą G2 Esports nie jest jednak wyszkolenie mechaniczne graczy, a ich sposób rozumienia stanu meczu – mistrzowie Europy zachowują najzimniejszą krew spośród wszystkich ekip na Worldsach. W zwycięskiej serii półfinałowej przeciwko SK Telecom T1, G2 posiadało 'znaczną' przewagę w złocie przez jedynie 2% jej trwania. Koreańscy dominatorzy w każdej odsłonie tego spotkania wychodzili na prowadzenie, lecz niesamowicie mądre poczynania na mapie odwróciły całkowicie ten obraz na korzyść Jankosa i spółki.

Po stronie FunPlus Phoenix, obserwujemy za to jednego wyraźnego lidera, który przewodzi wszystkim działaniom drużyny. W klasycznej strategii FPX, Gao „Tian” Tian-Liang oraz Liu „Crisp” Qing-Song dwoją się i troją, aby jak największą przewagę na środkowej alei wypracował największy gwiazdor zespołu – Kim „Doinb” Tae-sang. Koreańczyk spotkanie za spotkaniem zaskakuje wszystkich kibiców swoją niezwykle wysoką jakościowo grą. Midlaner zdolny jest do samodzielnego demontażu szeregów opozycji, co otwiera drogę dla strzelca FunPlus Phoenix, Lin „Lwx” Wei-Xianga do darmowego zadawania obrażeń.

Siły obu ekip są dość symetrycznie rozłożone – Crisp oraz Mihael „Mikyx” Mehle to zdecydowanie dwaj najlepsi wspierający turnieju, Tian prezentuje tendencje, jakie obserwowaliśmy jeszcze parę lat temu u Jankosa, a zawodnicy ze środkowej alei sami określają swoje arsenały nieprzebranymi oceanami. Jeśli po puchar ma sięgnąć G2 Esports, kluczem do sukcesu będzie utrzymanie prawie nieskazitelnego podejścia makrostrategicznego. Aby triumfowało FunPlus Phoenix, paryska AccorHotels Arena musi zmienić się w koloseum Doinb. Który z tych scenariuszy jest bardziej prawdopodobny? Oba, i to jest właśnie ten powód, dla którego niedzielnego spotkania nie może odpuścić sobie żaden kibic League of Legends. Ostateczna batalia o Puchar Przywoływacza zacznie się o godzinie 13:00.

 * – kurs z dnia 9.11.19, godziny 10:30