Strzelec piratesports opowiedział nam o podejściu i ambicjach zespołu w czwartym sezonie Alior Bank Ultraligi, jak i o indywidualnych celach. W jego oczach Piraci są w stanie zakwalifikować do play-offów.

Czułeś stresik przed pierwszymi meczami w Ultralidze?

Oj tak, zdecydowanie. Nadal czuję, pomimo tego, że ta scena nie jest fizyczna, tylko wirtualna, to jednak rozgrywki o taką stawkę, obserwowane przez tysiące, to dla mnie zupełnie coś innego, coś nowego.

Rozumiem, że jako drużyna chcielibyście odwiedzić studio w Warszawie i zagrać “z miejsca”?

Oczywiście, ale to nie dlatego, że zagralibyśmy lepiej. Wręcz przeciwnie, poszło by nam zapewne gorzej, wszak wiele innych zespołów jest już doświadczonych w grze na scenie. Moglibyśmy się za to sporo nauczyć i zdobyć cenne doświadczenie.

Tak jak śledzę Wasz sezon, to na Summoner’s Rift nie radzicie sobie najgorzej. Wyglądacie dosyć dobrze, macie świetny early game, momentami nawet wychodzicie na prowadzenie. W pewnych momentach coś jednak się łamie i kończycie z porażką. Co zawadza w takich chwilach?

Zgadzam się, lubię sobie mówić ironicznie, że wygrywamy aż przegramy. Zawadza to, że jesteśmy ciągle jednak piątką rekrutów w Ultralidze i brakuje nam takiej osoby, która będzie w najtrudniejszych momentach decyzyjna. Osoby, która powie nam stanowczo co mamy dalej robić.

Pięciu niedoświadczonym zawodnikom trudno jest podejmować odważne decyzje. Zauważyliśmy, że często nasze voice commy wyglądają w ten sposób, że “może zrobimy to, może możemy pokusić się o to” etc. Za dużo w nas niepewności.

A jak byś miał wskazać osobę, która na Rifcie jest u Was największym głosem, to kogo byś wybrał?

Najwięcej decyzji podejmuje adrian, ale sporo do powiedzenia mam także ja z iGepardem. Jednakże to nasz leśnik najczęściej prowadzi grę.

Ty właściwie przyszedłeś do piratesports z adrianem i iGepardem. Jak wyglądał proces integrowania się z sheru i Kralzerem, którzy dołączyli do Was z Illuminar Academy?

Myślę, że to że oni pochodzili z jednej drużyny, to poza tym, że się znali i posiadali lepszy kontakt prywatny, za bardzo nie wpłynęło na nasze wspólne budowanie piratesports. Zarówno oni, tak jak i my, grali już półprofesjonalnie. Wiedzą jak poruszać się na mapie, jak indywidualnie się zachować w danych sytuacjach.

To, że oni potencjalnie wychodząc z Illuminar Academy mieli pewne spojrzenie na rozgrywkę, a nasza trójka inne, nie ma żadnego znaczenia. Grając razem budujemy nowe, własne strategię i perspektywę.

To po połowie sezonu konstruowania, powiedziałbyś, że w czym jesteście najlepsi a jednocześnie nad czym najbardziej pracujecie?

Uważam, że bardzo dobrze umiemy grać o smoki, zwłaszcza kiedy mamy przewagę. Jednocześnie, kiedy już wyrobimy sobie to prowadzenie, potrafimy świetnie przejść z early do mid game’u. Aczkolwiek, posiadamy problem z kolejnym przejściem, jakim jest mid to late game.

Obecnie nasze największe skupienie skierowane jest na szlifowaniu tych odważnych zagrań. Staramy się, aby było ich więcej, żeby to różne głosy brały inicjatywę, no i finalnie żeby te spotkania zamykać. De facto w tym mieliśmy problem, z ostatnimi minutami pojedynków. To było widoczne między innymi kiedy podejmowaliśmy Pompę, z którą przez jakiś czas prowadziliśmy.

Ostatnio Tabasko na łamach eweszło krytykował odrobinę system Ultraligi. Głównie poruszył kwestię tego, że najlepsza dwójka z fazy zasadniczej praktycznie awansuje do EU Masters. Powiedział, że BO1 wyłaniające dwie drużyny na tak duży event nie jest fair, a sama liczba zespołów w play-offach powinna zostać zmniejszona. Jakie masz zdanie na ten temat i jak oceniasz Wasze szanse na play-offy?

Nasze szanse z pewnością zmalały, zwłaszcza po ostatniej kolejce Ultraligi. Z drugiej strony, ja cały czas wierzę, że pokażemy na co nas stać, że damy radę się do nich dostać. Powalczymy, ludzie nie powinni nas skreślać.

Co do słów leśnika iHG, to ja się poniekąd zgadzam. Myślę, że jedynie ta pierwsza, najlepsza formacja w fazie zasadniczej powinna mieć bezpośredni awans do EU Masters. To byłby złoty środek. Jeżeli chodzi natomiast o samą liczbę zespołów w fazie pucharowej, to nie wiem czy jej zmniejszenie miałoby taki sens. Dla wielu z graczy, którzy zajmują niższe miejsce w tabeli, zagranie nawet jednego BO3 czy BO5 w play-offach jest bardzo ważne. Z mojego punktu widzenia, takie serie sporo uczą, testują wytrzymałość, adaptacyjność. Dla młodych to istotne.

Macie odrobinę pecha, gdyż w tym sezonie poziom nadwiślańskiej ligi mocno się podniósł. Nie zniechęca Was to odrobinę, że debiutujecie w tak nastackowanym sezonie?

W żadnym wypadku. Cieszy nas to, że Polska scena rośnie, jest większa konkurencja i mamy więcej talentów. Osobiście najbardziej jestem zadowolony z tego, że organizacje wyciągają rękę do młodych osób, tak jak na przykład do mnie. To tryouty, między innymi Veggiego, pokazały, że nowe twarze potrafią grać, co więcej, mogą być o wiele lepsze niż Ci z wyrobionym już nazwiskiem. Widać to chociażby po sukcesie H34T.

My może nie zostawiliśmy po sobie jeszcze zbytnio pozytywnej opinii, ale nie uważam, abyśmy byli w jakiś sposób gorsi od reszty. Tak jak wspomniałem, nasze gry nie są jednostronne. Cieszę się bardzo, że możemy się uczyć właśnie od najlepszych i często dotrzymywać im tempa.

Skoro mamy trzy miejsca na EU Masters, to Twoim zdaniem kto je zgarnia?

Na pewno AGO. Oni są dla mnie największym zaskoczeniem, ale nie dlatego, że zajmują pierwsze miejsce, bo tego się spodziewałem. Wydaję mi się, że są na zupełnie innym poziomie. Mieli przewagę w drafcie. Kiedy z nimi rywalizowaliśmy, to pierwszy raz czułem, że przeciwnik jest w pełnej, stuprocentowej kontroli. Zaimponowali mi tym.

Poza nimi, to trudno wskazać. H34T, które pokonało ostatnio AGO, pokazało się z wyśmienitej strony. Illuminar ma swoje przebłyski, Pompa tak samo. Cały czas jest jeszcze K1ck. Każdy może powalczyć, ale jakbym miał postawić pieniądze, to AGO, Illuminar i K1ck.

Kiedy patrzy się na Wasz skład, to najwięcej mówi się o adrianie. Jest to raczej spowodowane tym, że wokół niego sporo dzieje się we wspominanej już wczesnej fazie rozgrywki. Co byś powiedział o jego stylu gry i o tym że robi największą furorę w mediach?

Na pewno mu się należy. Ostatnio ma także świetne wyniki w solo queue. Czasem zapędza się w swoich pomysłach, co trochę widać w tych grach oficjalnych, że potrafi zrobić coś głupiego. Ale z drugiej strony, zawsze lepiej jest mieć sporo idei, niektórych głupich, niż nie mieć ich wcale.

Odchodząc już od tematów UL i Piratów, co powiesz jako strzelec o obecnej mecie? Ciągłe wybieranie Apheliosa, Ezreala z Yuumi, Kalisty i Varusa nie męczy Cię przypadkiem?

Mi się osobiście ostatnia meta bardzo podoba, ale mówię tutaj o poprzednich dwóch latach, nie stricte o dniu dzisiejszym. Jest bardziej płynna i zawodnicy mają więcej niecodziennych pomysłów. Faktycznie, po tę czwórkę najczęściej sięgają gracze, ale nie jest tak, że jedynie po nią. Pojawia się naprawdę sporo niestandardowych bohaterów.

Riot idzie w dobrą stronę. Otwartych jest wiele picków, co Zamulek pokazał ostatnio z Vayne. Jest dużo miejsca na innowacje i niestandardowe decyzje. Mam wrażenie, że często jest tak, że pro gracze wolą się skupić na masterowaniu trzech, czterech postaci, zamykając się na wszystkie inne.

Na koniec chciałbym podpytać o Ciebie. Wiążesz swoją przyszłość z profesjonalnym LoLem, czy na razie testujesz jedynie swoje możliwości, sprawdzasz grunt?

Na pewno wiążę swoją przyszłość z LoLem. W swoim życiu jestem osobą… chyba najlepiej określić to angielskim “competitive”. Za cokolwiek się zabierałem w życiu, czy to piłkę nożną, czy tenis stołowy, czy konkursy z matematyki – chciałem być najlepszy. Tutaj również chcę.

Czyli mierzysz obecnie w LEC i w jak największe, międzynarodowe sukcesy?

Dokładnie tak.

Mateusz „StylaYoshi” Miter – śledź autora na twitterze   →