Jeden z najlepszych polskich supportów, dwukrotny tryumfator Ultraligi, występujący w przeszłości w League of Legends European Championship Patryk „Mystiques” Piórkowski rozpoczyna dziś razem ze swoją formacją zmagania w ramach EU Masters. Porozmawiałem z nim o tym, jak czuje się przed tym prestiżowym turniejem i jakie ma plany na przyszłość.

Bartosz Burchardt: Jak każdy gracz w Europie zapewne marzyłeś o grze w LEC-u i akurat tobie to marzenie udało się rok temu spełnić. Czy ten jeden rok cię zadowala, czy bardziej wzmógł twój głód gry na najwyższym poziomie?

Patryk „Mystiques” Piórkowski: Bardziej to jest tak, że grałem, ale nie miałem pewnego miejsca, tylko wchodziłem za kogoś. Chciałbym wrócić do LEC-a głównie po to, by zagrać cały split od początku do końca i wtedy sprawdzić, jak sobie poradzę.

Już nie jako zmiennik, a zawodnik w głównym składzie.

Dokładnie, żeby nie było już tak, że dzielę z kimś pałeczkę i mam dodatkową presję, bo ten drugi nade mną także ma presję, by zagrać lepiej ode mnie.

Po zakończeniu współpracy z Excel można było odnieść wrażenie, że twoja kariera znalazła się w dołku. Czy przeszła ci wtedy choć przez chwilę przez głowę myśl, że najlepsze w esporcie już za tobą?

Nie, spojrzałem na to zupełnie inaczej. Miałem w głowie przykład Vandera, który wielokrotnie potrafił mieć nawet dobrą rundę w LEC-u, a i tak był odstawiany. Miał na przykład pół roku-rok przerwę. Spojrzałem na to w ten sposób, że okej, tak się po prostu zdarza i teraz będzie ode mnie zależało co zrobię, żeby wrócić. Wiedziałem, że Vander chyba dwukrotnie tak miał, że grał w LEC-u, po czym spadał niżej, grał w LEC-u i znów spadał niżej. Uznałem, że jeżeli mu się udało, to mi też się może udać. Nie myślałem, że jestem w dołku, tylko uznałem, że może jest to jakiś etap, który muszę znów przejść, pobyć rok gdzieś niżej, żeby potem wrócić.

Zaraz potem wygrałeś Polską Ligę Esportową, przyszedł kontrakt z AGO ROGUE, pierwsze mistrzostwo polski i półfinał EU Masters. Następnie zmiana zespołu i kolejny puchar Ultraligi. Można powiedzieć, że w swojej części obroniłeś tytuł. Czy masz jakiekolwiek powody, by żałować rozstania z AGO?

Nie.

Tak po prostu, nie. Cieszysz się z tego gdzie jesteś.

Bardzo.

No dobrze. Uważasz, że Trymbi był dobrym wyborem na twoje miejsce?

Jako że musiał to być Polak, to był to najlepszy wybór na supporta jaki mógł być. Dopasowuje się tam jako człowiek i jest dobrym graczem. Pracował też wcześniej z Sharkzem.

Przeczuwałeś, że takie coś nastąpi zaraz po zakończeniu sezonu?

Nawet się śmiałem kilka razy w trakcie sezonu, że takie coś może się zdarzyć. Oprócz tego nie podobała mi się sytuacja, w jakiej się znalazłem. Miało być tak, że miałem się przeprowadzić do Niemiec i grać o miejsce w LEC-u z Vanderem. Z Oskarem miałem zamieniać się rolami w akademii i w głównym zespole. Sharkz tego nie chciał. On chciał mieć jednego supporta. Potem też stwierdził, że się źle zachowywałem i w końcu ze mnie zrezygnowali.

Tak jako support, z kim lepiej Ci się współpracowało na dolnej alei – z Woolitem czy z Pukim?

Na ten moment to z Pukim. Woolite gra jak dla mnie zbyt lekceważąco.

A którego z nich uważasz obiektywnie za lepszego adc?

Pukiego, zdecydownie Pukiego.

Gdybyś miał porównać ze sobą AGO i K1CK Neosurf, to jakie są podobieństwa, a jakie różnice?

W AGO było dosyć nudno, była wręcz praca biurowa. Będąc szczerym to bardzo tego nie lubię. Z czasem staje się to dla mnie mało ciekawe i powoduje trochę mniejszą chęć do pracy. Odbiera przyjemność z grania, bo staje się to po prostu właśnie pracą. Sama organizacja była raczej w porządku. Bardziej AGO się nami opiekowało niż Rogue. W K1CK z kolei dali nam tylko jeden bootcamp. Może jest to spowodowane krótkimi kontraktami, ale trochę szkoda. Drużyna jest bardzo w porządku, ale organizacja mogłaby się bardziej interesować. W K1CK mi się gra przyjemniej, bo jest tu styl gry, który ja preferuję i który jest dla mnie lepszy. Jest lepsza komunikacja i przyjemniejsza atmosfera. Jest więcej przyjemności. Nie jest idealnie, ale ja po prostu preferuję gaming housy i tyle.

Wydawać by się mogło, że dwie największe i najlepsze organizacje w Ultralidze powinny bardzo dbać o zawodników, a mówisz, że ani jedna, ani druga specjalnie ci nie odpowiada.

Tak, ale to chyba dlatego, że mam specyficzne upodobania, wolę trochę inny styl. Podstawą jest dla mnie gaming house z trenerem. Nie mówię, że ich pomysły są złe. Są tacy gracze, którym to odpowiada. Po prostu mi to nie sprawia frajdy. Teraz w K1CK jest ogólnie w porządku tylko szkoda, że na przykład teraz nie mamy bootcampu przed tak ważnym turniejem.

Czy uważasz, że względem poprzedniego sezonu poziom ekip w Ultralidze podniósł się?

Wydaje mi się, że znacznie się podniósł. Wystarczy spojrzeć na przykład iHG czy generalnie drużyny grające w play-offach. Poprzednio mam wrażenie, że były dwie mocne formacje i w regularnym sezonie było o wiele łatwiej niż w tym. Teraz więcej zespołów postawiło opór i wydaje mi się, że wszystkie teamy play-offowe były lepsze niż wtedy tamte. Wcześniej był to po prostu free win.

Czy według Ciebie możemy się spodziewać, że w najbliższych latach do czołowej trójki Ultraligi dołączą jakieś formacje?

Nie wiem nawet jak będzie z naszym teamem i kto od nas gdzie pójdzie po tym splicie. Według mnie stanie się coś takiego w Polsce, że dużo graczy dobrych teraz odejdzie. Być może następne pół roku-rok będzie trochę niższy poziom w Polsce, ale to zaowocuje za dwa lata, gdy ci wszyscy młodsi gracze zaczną się stawać naszymi gwiazdami. Oczywiście będzie dalej AGO, oni być może będą najsilniejsi. Nie wiem jak będzie z K1CK, powstaną nowe składy. Wydaje mi się, że poziom spadnie, ale będzie więcej graczy młodszych, którzy dostaną czas do gry i ci gracze z czasem staną się nowym pokoleniem LoL-a w Polsce. Nie wszyscy, ale wielu. Wydaje mi się, że takimi osobami będą Zamulek, Chris, może być to Biosun, adrian. Oni będą przyszłością naszej ligi.

Czas na małą wymianę pokoleniową? Będzie gorzej, żeby było lepiej?

Tak i dużo tych młodych dostanie przede wszystkim więcej czasu na grę. Nabiorą doświadczenia poprzez więcej gry w profesjonalnych zespołach. Będą mieli czas na naukę i po prostu dorośnięcie, zrozumienie paru kwestii. W 2022 wydaje mi się, że Polska będzie znów silna, ale w 2021 może być trochę osłabiona. To prawdopodobnie będzie taki moment, że niektóre talenty w Polsce po prostu zaczną rozkwitać. Talenty zawodników, których w przyszłości może będę trenował.

Czyli w tą stronę widzisz swoją dalszą ścieżkę jak już zakończysz karierę zawodowego gracza?

Raczej na pewno. Bardzo mnie to interesuje i przede wszystkim bardzo to lubię. Mam wszystkie predyspozycje i doświadczenie, żeby to robić.

Mówisz to wszystko z takim przeświadczeniem, jakbyś się spodziewał, że K1CK Neosurf po EU Masters miałoby się rozpaść albo chociaż nie przedłużyć wam kontraktów.

Możliwe, że będą chcieli je przedłużyć, ale ja nie będę na pewno grał w Polsce. Tak sobie powiedziałem. Na pewno nie chcę w następnym roku grać w Polsce. Chcę wyjechać, chcę sobie zrobić przerwę i grać w jakimś innym regionie. Zresetować się. Nie wiem, czy będę grał w LEC-u, nie wiem, czy w Ameryce, czy po prostu w jakiejś lidze regionalnej, ale na pewno, jeżeli będę miał grać w regionalnej, to nie w Polsce.

Celujesz w jakiś region konkretnie?

Obojętnie szczerze powiedziawszy. Niemcy, Francja, Hiszpania, byle nie Polska. Po prostu granie z domu szybko robi się nudne. Teraz gram z domu cały czas. To jest właśnie to, czego mi w Polsce brakuje najbardziej. Wszystkie formacje, które występują w EU Masters, mają swoje gaming housy i normalnie z nich korzystają.

A jeżeli się nie uda dostać do LEC? Będziesz siedzieć za granicą do skutku czy wrócisz zdobywać kolejne puchary Ultraligi?

W 2021 na pewno do Polski nie wrócę. Jeżeli nie uda się do LEC-a, to będę próbował z jakąś akademią, może w LCS. Dobrą opcją byłoby chociaż wskakiwać za kogoś i jednocześnie mieć dobry team w akademii. Po roku zobaczę znowu, co się dzieje. A dalej nie lubię aż tak patrzeć w przyszłość.

Cały czas jednak reprezentujesz K1CK Neosurf  w EU Masters, które właśnie trwają. Skończyły się play-iny. Już we wtorek zaczynacie swoją rywalizację i od razu waszym rywalem będzie akademia Schalke. Jesteście pewni zwycięstwa?

Czujemy się dosyć pewnie i nie uważamy ich za zbyt mocny zespół. Wiadomo, to jest best of one, więc nie będziemy nikogo lekceważyć. Raczej jednak przeciw Schalke mamy dużą pewność siebie. Trochę wynika to z tego, że oni grają trochę taki styl, który nam odpowiada. Będą nam dużo oddawać, a my będziemy dominować. Będziemy posiadać przewagę od samego początku.

To dobra wiadomość, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że niektórzy z nich jeszcze niedawno grali w LEC.

Nie uważam ich akurat za dobrych graczy.

Oprócz Schalke czeka na was w grupie LDLC OL. Obrońcy tytułu zaczęli swoją tegoroczną przygodę z EUM już od play-inów. Przyglądaliście się ich grze? Czy francuska formacja jest słabsza niż w poprzednim sezonie?

Nie, moim zdaniem wszystkie trzy drużyny z Francji są bardzo dobre. We Francji jest bardzo wysoki poziom. Te cztery nawet drużyny, bo dorzuciłbym jeszcze Vitality.Bee. Wszyscy oni są bardzo dobrzy. Mają takich graczy, którzy prawdopodobnie będą grali w przyszłości w LEC-u.

Czyli to, że musieli zaczynać od play-inów, wynika tylko z tego jak silna jest liga francuska?

Owszem, ale trzeba też zauważyć, że na wiele drużyn działa to bardziej pozytywnie niż negatywnie. Masz więcej gier, a co za tym idzie większe rozegranie. Wchodzisz już po jakichś meczach i jest mniejszy stres.

To może zadziałać także pozytywnie na naszą rodzimą Pompę. Przyglądałeś się ich grze w play-inach?

Oczywiście, u nich właśnie było to widać. Pierwsza gra pod pampers, a potem grali bardziej pewni siebie. Myślę, że będą walczyć z Giants o wyjście z grupy.

Trzy polskie ekipy w play-offach EU Masters?

Może tak być, to są pojedynki BO1. Jest tu trochę losowości.

Kogo więc wy obawiacie się najbardziej na swojej drodze w EUM?

Jeżeli chodzi o mnie to Gamers Origin, mousesports, GamerLegion i każdy team z Francji. Legion jest nieprzewidywalny i ciężko na niego draftować. Co za tym idzie, ciężko się przygotować do pojedynku z nim. W najsilniejszej szóstce bylibyśmy my, AGO, GO, mouse, Misfits i ewentualnie LDLC. Jeżeli chodzi o nas, to w BO1 możemy wygrać i przegrać na każdego, w BO 5… Wydaje mi się, że nikt nie może nam zabrać trzech map.

Skoro już prawie wiemy, że w EUM będziemy mieli polski finał. To skoro trwają play-offy LEC, kto twoim zdaniem wywalczy ostatni bilet na Worldsy, a kto zostanie mistrzem Europy?

Wydaje mi się, że Schalke ma szansę zagrać o wyjazd na mistrzostwa świata. Grają bardzo dobrze indywidualnie, dobrze draftują wokół swoich graczy i budują super kompozycje.  Wydaje mi się nawet, że mogą być oni w finale przeciwko G2. Jeżeli nie oni, to MAD Lions, ale bez wątpienia G2 wygrywa cały split. I to finał 3:0 dla G2. Wygrają mistrzostwa Europy i to z łatwością.

Jesteś taki pewny mimo tych delikatnych problemów, jakie mieli w fazie zasadniczej?

Tak. Podeprę się przykładami. Misfits Premier we Francji zaczęło od samego dna i wygrało ligę. W Niemczech mouse biło się o szóste miejsce. Ledwo się zakwalifikowali, a następnie wygrali split. My także mieliśmy potknięcia, a wygraliśmy Ultraligę. Mam wrażenie, że z G2 będzie tak samo. Wcześniejsze problemy mogą tylko zadziałać pozytywnie, bo szybciej doszli do tego jak je rozwiązać.