Półfinały Polskiej Ligi Esportowej zakończone. Wiemy już, że to piratesports zagra jutro z Komputronik Gaming Scouting Grounds.

Starcie pomiędzy piratami a ROŁG SKŁADEM zapowiadało się nadzwyczaj interesująco. Szereg podobieństw jakie łączy te dwa zespoły tylko potęgował emocje przed startem. Trzeba przecież zauważyć, iż obie ekipy zawierają uznane na polskiej scenie League of Legends nazwiska. Obie ekipy również, dopiero od niedawna grają w takich konfiguracjach. Są to wreszcie dwa składy, które posiadają wybornych leśników. Wiele osób twierdziło nawet, że Damian „Wysek” Adamczyk będzie pierwszym graczem potrafiącym powstrzymać rozpędzonego Wojciecha „Tabasko” Kruzę w jego domenie. Zadanie to było tytanicznie trudne i właśnie pojedynki dżunglerów były „crème de la crème” dzisiejszego dnia.

Już pierwsza mapa była osobistym starciem wspomnianych wyżej zawodników. ROŁG mając formację przygotowaną pod późną fazę grało bardzo defensywnie. Paweł „Czekolad” Szczepanik wraz z kolegami nie dawali okazji swoim przeciwnikom na zdobycie zabójstw, jednak ta taktyka bardzo ułatwiała Tabasko swobodne poruszanie się po mapie. To właśnie on wyprowadził swój zespół na prowadzenie, podwójnym zabójstwem w trzynastej minucie. Wysek nie chcąc być gorszym leśnikiem, także czynił bardzo ładne ataki na innych liniach, czym utrzymywał swoją drużynę przy życiu. Mimo tego, na prowadzenie zaczęła się wysuwać ekipa Damiana „Dambaja” Bajora. Dodatkowo, piraci pokonali aż pięć smoków. W miarę trwania gry, ARR zdobywało coraz większą przewagę. Oprócz Wyska, to Konrad „itzRenifer” Potępa robił co mógł aby spowalniać rozgrywkę. Było to jednak zbyt mało. Wyborne kopniaki Tabasko zabezpieczyły pierwszą mapę dla piratesports.

W drugim meczu widać było, iż Wysek starać się będzie jeszcze bardziej napsuć krwi swojemu odpowiednikowi po drugiej stronie. To po jego akcji pierwsza krew wpadła w ręce RS. Mimo, iż Wysek dawał z siebie 110%, to Tabasko zdobył pierwszego i to od razu piekielnego smoka. Dalsza dobra współpraca Czekolada ze swoim leśnikiem, zaowocowała przewagą w zdobytych zabójstwach, jednak to piraci mogli pochwalić się większą ilością złota oraz aż trzema pokonanymi smokami. Wkrótce dało to sobie znać. Po ciężkiej walce, w której Dawid „MeLoNiK” Ślęczka palił i rąbał swoim Rumblem, mieliśmy już cztery tysiące złota więcej po stronie ARR. Od tego momentu, mimo poświęcenia i twardego oporu ze strony ROŁG, mecz był już przesądzony. Dalsze minuty spotkania były tylko czystą formalnością. Piratesports zagra jutro w wielkim finale, a Tabasko od razu po powrocie ze swoich długich wakacji, może aspirować do miana MVP całego turnieju. Czy Bruno „Bruness” Freund powstrzyma rozpędzonego pirata? Odpowiedź niebawem.

Wielki finał Polskiej Ligi Esportowej już w niedzielę! Oglądać go możecie na kanale Damiana „Nervariena” Ziaji od godziny 18:00.