Pełen emocji pierwszy półfinał już za nami. Komputronik Gaming Scouting Grounds awansowało do finału Polskiej Ligi Esportowej.

Spotkanie zapowiadało się niesamowicie emocjonująco. Obie drużyny typowane były do grona faworytów całego turnieju. Spodziewaliśmy się więc, że mecz ten ujrzymy dopiero w finale. Słabsza postawa Illuminar Gaming w fazie grupowej spowodowała jednak, że starcie to nastąpiło już teraz.

Jak można było się spodziewać, pojedynek już od samego początku był bardzo wyrównany. Pierwsza krew wpadła na konto Komputronik Gaming i dała im lekką przewagę, jednak już wkrótce mieliśmy dwa do dwóch. Następne piętnaście minut zeszło na wzajemnym czarowaniu się obu ekip. Dopiero w dwudziestej minucie zawodnikom iHG udało się złapać Mateusza „Czajkka” Czajkę, zdobyć barona i przejąć inicjatywę. Mimo większej ilości zabójstw dla Illuminar, to ekipa Czajkka miała przewagę w złocie. Jakub „Sinmivak” Rucki stale szarpał flanki przeciwnika uniemożliwiając skończenie meczu. To właśnie top laner KGSC dał sygnał do kontrataku, wygrywając samodzielną walkę z dwoma przeciwnikami. Mimo doskonałej gry ze strony Sinnmivaka, jego koledzy nie dali rady odeprzeć ataków wroga. Po złej inicjacji  ze strony Roberta „Erdote” Nowaka nie dało się już powstrzymać iHG  i to ekipa Artura „Rybsona” Gębicza mogła cieszyć się z pierwszego zwycięstwa.

Do drugiego starcia zawodnicy KGSC przystąpili bardziej skoncentrowani. Na nic zdał się wyczyniający cuda Rybson, który starał się kontrolować w miarę możliwości las. Przez cały mecz jednak Bruno „Bruness” Freund wraz z kolegami parli na przód. Tym razem to wyrównane starcie zakończyło się porażką iHG. Mieliśmy więc 1:1.

Obie ekipy trzeci pojedynek zaczęły niesamowicie ostrożnie. Żadna z drużyn nie chciała popełnić błędu mając świadomość, że takowy będzie kosztować najwyższą cenę. Niech dowodem tego będzie fakt, iż przez piętnaście minut czekaliśmy na przelanie pierwszej krwi! Wyczynu tego dokonali zawodnicy iHG, jak się okazało, był to ich gwóźdź do trumny. Odpowiadając jeszcze w tym samym starciu Czajekk rozpoczął prawdziwą rzeź. Pięć trupów zdobyte przez mid lanera KGSC przechyliło szalę zwycięstwa. Następne minuty były już tylko czystą formalnością. Sinmivak i spółka spokojnie oraz metodycznie niszczyli kolejne umocnienia swoich przeciwników i to oni mogą się już cieszyć z awansu do finału.

Pierwszy półfinał był dokładnie tym czego oczekiwaliśmy od starcia tak wielkich ekip. Epickie pojedynki, ciekawe zagrania taktyczne, podejmowanie ryzyka a to wszystko doprawione pięcioma zabójstwami w wykonaniu Czajkka stworzyły nam prawdziwie esportową ucztę. Pozostaje nam mieć nadzieje, że kolejne starcia będą równie ciekawe.

Już za chwilę spotkanie pomiędzy ROŁG SKŁAD a piratesports! Oglądać go możecie na kanale Damiana „Nervariena” Ziaji. Dokładny harmonogram rozgrywek znajdziecie pod tym adresem.