W końcu po miesiącach oczekiwania powraca jedna z najsilniejszych, a na pewno najważniejszych z punktu widzenia europejskich kibiców lig. Już w piątek rozpocznie się letnia runda League of Legends European Championship!

W związku z powyższym przygotowaliśmy tekst, który pozwoli zapoznać się ze zmianami, jakie zaszły w wielu organizacjach. W ramach cyklu LECimy dowiecie się także, jak wygląda układ sił i kto naszym zdaniem najbardziej liczyć się będzie w walce o awans na Worldsy.

FAWORYCI

G2 Esports

Największym i niekwestionowanym faworytem nie tylko do zdobycia biletu na Mistrzostwa świata, ale i do wygrania całego LEC-a jest zdecydowanie ekipa Marcina „Jankosa” Jankowskiego. Prawdą jest, że G2 w rundzie wiosennej nie zachwycało. Po dołączeniu Martina „Rekklesa” Larssona spodziewaliśmy się dominacji byłych wicemistrzów globu. Tak się jednak nie stało. Owszem, Jankos i spółka zajęli pierwsze miejsce w fazie zasadniczej (na spółkę z Rogue), ale nie widać było w ich grze tej iskry geniuszu, jak miało to miejsce w poprzednich latach. Porażka w półfinale z MAD Lions pokazała, że w grze G2 jest w dalszym ciągu wiele do poprawienia. Myślę jednak, że runda letnia należeć będzie do najbardziej utytułowanej drużyny na Starym Kontynencie. Na papierze nie da się stworzyć w Europie lepszej ekipy. Czas to pokazać, najpierw w LEC-u, a potem na Worldsach.

Rogue

Łotry zadomowiły się w czołówce na dobre. W praktycznie każdym LEC-owym spotkaniu nikt już nie patrzy na nich jak na pretendentów, ale jak na żelaznych faworytów. Imponujący wynik 14-4 w fazie zasadniczej rundy wiosennej tylko to potwierdził. Zaskakująca porażka po fantastycznym finale z MAD Lions z pewnością nie ugasiła płomieni w sercach zawodników. Podobnie jak G2, Rogue nie dokonało żadnych zmian personalnych. Z różnych wpisów na mediach społecznościowych organizacji możemy wnioskować, że dla Kacpra „Inspireda” Słomy i jego kolegów cel jest tylko jeden wygrać LEC-a.

MAD Lions

Wiosenne wymiany top lanera i junglera dały efekt lepszy od spodziewanego. Lwy zdołały wygrać cały split, pokonując po drodze G2 oraz Rogue. Mistrzowie wiosny stoją jednak przed niełatwym zadaniem. W tym momencie każdy oczekuje od nich, że ponownie włączą się do walki o zwycięstwo. Stawka jest jednak zdecydowanie wyższa. Tylko trzy formacje uzyskają bowiem awans na najbardziej prestiżową imprezę w roku. Warto w tym miejscu zauważyć, że wobec niezłego występu na Mid-Season Invitational apetyty do gry z najlepszymi na świecie formacjami tylko urosły. Chętnych jednak jest zdecydowanie więcej niż miejsc. Czy Lwy dadzą radę utrzymać formę z wiosny?

WIELKIE NIEWIADOME

Fnatic

Nieumieszczenie Fnatic w gronie faworytów z pewnością wywoła u niektórych okrzyk wzburzenia. Niestety nie należy się temu dziwić. Odejście Rekklesa zmieniło całą formację. Bez geniuszu najlepszego europejskiego strzelca brakowało pary, aby wspiąć się wyżej niż na piąte miejsce. Mało brakowało, a ogóle nie zobaczylibyśmy FNC w play-offach. Ta katastrofa spowodowała, że włodarze nie mogli dłużej przyglądać się sytuacji w zespole. Podjęli więc decyzję o pozbyciu się prawdopodobnie najlepszego zawodnika w formacji. W nagrodę za wielokrotne prowadzenie swojej ekipy do zwycięstwa Oskar „Selfmade” Boderek musiał poszukać sobie nowej ekipy (co nie trwało długo). Jego miejsce w lesie zajął bardzo niestabilny Gabriël „Bwipo” Rau, zaś na górze pojawił się triumfator European Masters, Adam „Adam” Maanane. Trzeba przyznać, że wszystko to jest co najmniej dziwne. Moim zdaniem nie pomoże to FNC wrócić na szczyt. Oczywiście mogę się jednak, a współpraca na linii Bwipo Zdravets „Hylissang” Iliev Galabov może przynieść formacji wiele dobrego. Awans na Worldsy wydaje się jednak bardzo odległym celem.

FC Schalke 04 Esports

Sporych zmian nie ustrzegła się także formacja z Zagłębia Ruhry. Cieszmy się jednak, że S04 w ogóle wystąpi w letnim splicie LEC. Prawdopodobnie będzie to jednak ostatnia runda niemieckiej organizacji w tych prestiżowych rozgrywkach. Nie oznacza to jednak, że zawodnicy nie dadzą z siebie wszystkiego. W ostatnich latach Schalke stale gościło w play-offach i ocierało się o awans na Worldsy. Teraz może to zadanie wydaje się być jeszcze trudniejsze. Odejście gwiazdy, jaką bez wątpienia jest Felix „Abbedagge” Braun, było dużym ciosem. Dołączenie Iliasa „NUCLEARINTa” Bizrikena i Thomasa „Kirei” Yuena z pewnością doda trochę świeżości w grze formacji, ale na ten moment trudno wyobrażać sobie ten zespół w roli faworyta.

Team Vitality

Nowa drużyna Selfmade'a zajęła w poprzedniej rundzie zaszczytne ostatnie miejsce. Nic więc dziwnego, że włodarze zdecydowali się dokonać rewolucji kadrowej. Oprócz wspomnianego wcześniej Polaka, który trafił się organizacji niczym ślepej kurze ziarno, do sztabu trenerskiego trafiły aż dwie osoby z kraju nad Wisłą. Zadaniem Mateusz „Tasza” Borkowski i Miłosza „R4VENA” Domagalskiego będzie przywrócenie Vitality blasku. Zadanie to będzie arcytrudne, jednak nie niewykonalne. Do formacji dołączył bowiem występujący dotychczas w mousesports Adam „LIDER” Ilyasov. Jeżeli LIDER, Selfmade i Juš „Crownshot” Marušič zagrają na miarę swoich możliwości, to może się okazać, że mamy nowego pretendenta do play-offów.

POZOSTALI

Inne formacje również nie przyglądały się biernie poczynaniom na rynku transferowym. Bardzo dziwne decyzje podjęło EXCEL ESPORTS, pozbywając się poprawnie grającego Pawła „Czekolada” Szczepanika i zatrudniając na jego miejsce Erlenda „nukeducka” Våtevik Holma. W zespole pojawił się również Petr „denyk” Haramach, który zastąpił na pozycji wspierającego Tora „Tore” Hoela Eilertsena. Obie decyzje moim zdaniem wpłyną na niekorzyść EXCEL. Najdziwniejsze rzeczy podziały się jednak w SK Gaming. Erik „Treatz” Wessén przeszedł z pozycji wspierającego do lasu, zaś dotychczasowy trener, Jesse „Jesiz” Le, objął funkcję supporta. Takie coś nie ma prawa się dobrze skończyć. 

Bez większych zmian obyło się w Astralis i Misfits Gaming. O ile pierwsza ekipa raczej pozostanie chłopcem do bicia, tak Misfits, które dokonało korekt w swoim sztabie, na papierze pozostaje bardzo silną formacją. Czy w tej rundzie odpali i spróbuje powalczyć o Worldsy? Przekonamy się niebawem.

Harmonogram pierwszego tygodnia LEC prezentujemy poniżej:

Piątek

18:00 MAD Lions vs G2 Esports
19:00 SK Gaming vs Astralis
20:00 Rogue vs EXCEL ESPORTS
21:00 Team Vitality vs Schalke 04
22:00 Misfits Gaming vs Fnatic

Sobota

17:00 EXCEL ESPORTS vs Astralis
18:00 SK Gaming vs Misfits Gaming
19:00 Team Vitality vs Rogue
20:00 Schalke 04 vs G2 Esports
21:00 MAD Lions vs Fnatic

Niedziela

17:00 Schalke 04 vs EXCEL ESPORTS
18:00 Team Vitality vs Misfits Gaming
19:00 MAD Lions vs Astralis
20:00 SK Gaming vs G2 Esports
21:00 Rogue vs Fnatic

Wszystkie spotkania w ramach League of Legends European Championship możecie oglądać na kanale Polsat Games.