Zajmujące ostatnie miejsce w tabeli ligi Rogue Esports Club zmierzyło się w czwartym meczu wieczora z borykającym się z problemami Misfits Gaming. Ekipa Kikisa zaskoczyła berlińskich kibiców, pokonując zespół stawiany przed sezonem w roli faworyta rozgrywek.

Misfits Gaming

France sOAZ ‒ Sion
United Kingdom Maxlore ‒ Lee Sin
Netherlands Febiven ‒ Ryze
France Hans sama ‒ Lucian
Korea, Republic of GorillA ‒ Shen

vs.

Rogue Esports Club

Urgot ‒ Finn Sweden
Pantheon ‒ Kikis Poland
Corki ‒ Sencux Denmark
Ezreal ‒ HeaQ Estonia
Braum ‒ Vander Poland

Gra rozpoczęła się dla Rogue Esports Club fenomenalnie – dość wątpliwą decyzję o pierwszym ataku podjął Maxlore, który wchodząc pod wieżę Sencuxa nie zauważył zmierzającego środkową aleją Kikisa. Polski dżungler obrócił sytuację, eliminując przeciwnika. Kilka minut później, leśnik Misfits ponownie dał się złapać w zbyt optymistycznym ataku i Rogue wyszło na szybkie prowadzenie dzięki trzem zabójstwom.

Misfits nie złożyło jednak broni – choć zagrania ekipy nie należały do najsolidniejszych, Gorilli i spółce udało się znaleźć otwarcia w defensywie najgorszej formacji LEC. Wszystkie uzyskane przez Króliczki zdobycze trafiały na konto Febivena i wkrótce bardzo wyraźnie zespół zaczął grać specjalnie pod swojego midlanera. Holender nie zawodził i wydawało się, że Misfits zdoła powrócić do spotkania.

Na pozorach jednak się skończyło – w środkowych fazach gry, Rogue Esports Club pokazało pełnię siły swojej kompozycji. Dobrze skoordynowane ataki Kikisa i Finna przypuszczane na oponentów wcześniej zranionych przez Sencuxa i HeaQ pozostawiły Misfits bez odpowiedzi. Pojedynczy zawodnicy ekipy określanej przed sezonem jako drugi europejski superskład byli wyłapywani przez reprezentantów Rogue. Po ataku na Hansa samę, Kikis i spółka wdarli się do bazy Misfits, a upadek sOAZa zanim strzelec jego formacji się odrodził pozwolił Rogue Esports Club zdobyć pierwsze zwycięstwo w League European Championship.