We wczorajszym meczu dnia G2.Esports odprawiło z kwitkiem Fnatic w niecałe 21 minut. Była to najszybsza rozgrywka w tej edycji LEC.

FC Schalke 04 0-1 Origen

Obie formacje postawiły na zdecydowanie bardzo agresywne kompozycje. Początek spotkania kontrolowali gracze FC Schalke 04, którzy wykorzystywali presję na bocznych liniach, żeby ostatecznie zgładzić Nukeducka. Norweg rozegrał, jednak fantastyczne spotkanie i ani razu nie pozwolił swojej byłej drużynie na przeprowadzenie udanego zanurkowania na środkowej alejce. Kiedy kolejne starania Schalke nie wychodziły, do głosu zaczęli dochodzić Patrik i Mithy, którzy samodzielnie wywalczyli pierwszą krew, a z czasem zaczęli budować coraz większą przewagę. Już w 16 minucie Origen, które miało ponad 2000 sztuk złota przewagi, zaczęło kontrolować rozgrywkę. Drużyna Alphariego szybko zgładziła barona i już w 26 minucie rozgrywki zniszczyła pierwszy inhibitor. FC Schalke 04 nie było w stanie już się wybronić i ostatecznie doznali drugiej porażki w tej edycji LEC.

SK Gaming 1-0 Rogue

Początek spotkania był niesamowicie statyczny. Rozgrywka przyspieszyła dopiero w 12 minucie, kiedy to SK Gaming zgrupowało się na górnej alejce i przy pomocy heralda zniszczyła dwie struktury. Z czasem SK Gaming zaczęło coraz mocniej naciskać na struktury i tym samym powiększać swoją przewagę. Świetnie walki drużynowe w tym starciu rozgrywał Selfmade, który operował Gragasem. Z czasem SK grało coraz bardziej agresywnie, co pozwoliło Rogue wyłapywać pojedyncze zabójstwa. Kolejne błędy Crownshota oraz ekipy sprawiały, że ich przewaga zaczęła topnieć. Dopiero w 30 minucie dobra walka zespołowa pozwoliła SK Gaming zdobyć upragnione wzmocnienie od barona i przy jego pomocy przejść do pełnej ofensywy. Rogue nie zamierzało czekać, aż rywal sam wejdzie do ich bazy i Kikis zainicjował walkę zespołową, w której to jego drużyna została zmiażdżona. Tym samym aktualnie Rogue zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z bilansem 0-8.

Splyce 1-0 Misfits

Misfits po sporych problemach w ostatnich dwóch tygodniach przystępowało do starcia ze Splyce z nadzieją, że uda im się powrócić na dobre tory. Wczesna akcja Xerxe pozwoliła jego drużynie zdobyć pierwszą krew oraz z czasem zabezpieczyć wzmocnienie od oceanicznego smoka. Rozgrywka była wyrównana i raczej statyczna do momentu pierwszej potyczki w okolicach górnej alejki, gdzie po świetnym zagraniu Vizicsacsiego Splyce zdobyło trzy zabójstwa. Misfits grało bardzo dobrze w obronie i pomimo posiadania przewagi w złocie węże nie były w stanie zniszczyć żadnej struktury. W 24 minucie świetne zagranie Febivena pozwoliło jego drużynie unicestwić rywali i zabezpieczyć wzmocnienie od barona. Tym samym Misfits powróciło do gry. 7 minut później Misfits ponownie zgładziło barona, ale tym razem przypłacili to stratą 3 zawodników oraz inhibitora. Drużyna Maxlore nadal naciskała na przeciwników, ale nie potrafiła utorować sobie drogi do zakończenia rozgrywki. Ostatecznie Hans Sama i kompani musieli ugiąć kolano przed potęgą Karthusa, który był nie do zatrzymania w późnym etapie rozgrywki.

Vitality 1-0 exceL

Już w piątej minucie spotkania Expect był w stanie zdobyć pierwsze zabójstwo w starciu jeden na jednego z Cabocharda. Chwilę później brytyjska organizacja była w stanie zdobyć wzmocnienie od piekielnego smoka i tym samym to właśnie oni kontrolowali przebieg rozgrywki. W 19 minucie Excel miało prawie 3000 sztuk złota przewagi i wszystko układało się po myśli drużyny Expecta. Jedynym problemem było to, że zbyt mocno skupili się na kontroli dolnej części mapy. Vitality fantastycznie to wykorzystali i równo w 20 minucie czterech graczy tej formacji rzuciło się na barona. To pozwoliło formacji Jactrolla zgładzić tego stwora i przejąć kontrolę nad rozgrywką. Od tego momentu Excel praktycznie nie istniało w rozgrywce i mogło wyłapywać jedynie pojedyncze zabójstwa. W 32 minucie Vitality ostatecznie przypieczętowało swoją kolejną wygraną.

G2.Esports 1-0 Fnatic

Spotkanie dnia rozpoczęło się fantastycznie dla G2. Już w 3 minucie rozgrywki Perkz oraz Mikyx wyeliminowali Hyllisanga i zyskali potężną kontrolę nad dolną alejkę, która pozwoliła im chwilę później zgarnąć wzmocnienie od piekielnego smoka. Ekipa Jankosa bardzo mocno przyspieszyła tempo tej rozgrywki i już w 11 minucie spotkania miała 5000 sztuk złota przewagi. G2 zniszczyło pierwszą wieżę w 13 minucie, ale wtedy już Fnatic było kompletnie bezradne. Jedyną nadzieją dla finalistów mistrzostw świata było dotrwanie do późnego etapu rozgrywki i wykorzystanie siły Jinx. G2 im na to nie pozwoliło i po 20 minutach i 25 sekundach Jankos i ekipa zakończyli spotkanie.