Sobotni wieczór przyniósł zwieńczenie zmagań w ramach szóstej kolejki LEC. W najgorętszym pojedynku, meczu tygodnia, zmierzyły się drużyny G2 Esports oraz Rogue. Zwycięstwo ostatecznie trafiło w ręce Jankosa i spółki.

Sytuacja w League of Legends European Championship nabiera rumieńców. Do końca zasadniczych rozgrywek letniego splitu dzielą nas obecnie dwa tygodnie, natomiast miniona, szósta kolejka wzbudziła wiele emocji. Wszystko przez zaskakujące wyniki oraz widmo zbliżających się playoffów, które w efekcie będą decydować o reprezentantach Europy na nadchodzące mistrzostwa świata.

Piątkowy wieczór obfitował w zaskoczenia, których niewiele osób się spodziewało. Po zwycięstwie Excel na SK Gaming przyszła kolej na spotkanie z udziałem Team Vitality oraz Origen. Swoista gra honorowa dla polskiego zawodnika wsparcia, Jakuba „Jactrolla” Skurzyńskiego, nie zakończyła się po jego myśli – ostatecznie cenne zwycięstwo wylądowało na koncie podopiecznych Duke'a. Następnie na Summoner's Rift zameldowali się zawodnicy G2 Esports i FC Schalke 04 Esports. Z pozoru spotkanie nie powinno stanowić trudności dla wicemistrzów świata, lecz widoczne w ostatnim czasie komplikacje ponownie dały o sobie znać. Drużyna Perkza odnotowała kolejną porażkę.

Sobota ponownie przyniosła uśmiech zawodnikom Schalke, którzy dotychczas posiadając wynik 1-10 odnotowali aż dwa zwycięstwa rzędu – tym razem przeciwko Misfits Gaming. Najbardziej emocje pobudził do życia mecz wieczoru, w którym G2 podjęło Rogue. Spotkanie zasługiwało na dużą uwagę nie tylko z powodu rywalizacji pomiędzy Jankosem a Vanderem, lecz głównie z podbramkowej sytuacji „Samurajów”, albowiem kolejna porażka byłaby znacznym krokiem wstecz w aspekcie walki o playoffy.

Rywalizacja niemal natychmiast miała narzucone wysokie tempo. Swap topa oraz bota po stronie „Łotrzyków” wywołał u rywali chęć nałożenia presji na osamotnionym na dolnej alei Finnie. Wczesne zanurkowanie zakończyło się zdobyciem zabójstwa, lecz jednocześnie utratą First Blooda. Długotrwała wymiana z użyciem kilku Teleportów ostatecznie swoim końcowym wynikiem faworyzowała Rogue, które rozpoczęło mecz z przewagą kilkuset sztuk złota. Wraz z dalszym przebiegiem spotkania ekipa Inspireda wysuwała się coraz śmielej na prowadzenie. G2 Esports, choć przez wielu mogło zostać spisane na porażkę, nie utraciło woli walki: konsekwentnie rozgrywane walki drużynowe pozwoliły im nadrobić straty. Udział w tym miała także świetnie przeprowadzona kradzież Barona Nashora przez Capsa i Mikyx'a, a także niedopuszczenie rywali do uzyskania Elder Drake'a. Ostatecznie trzykrotni mistrzowie LEC sięgnęli po dawno niewidziane zwycięstwo.

Do zakończenia zmagań zasadniczych w najlepszej lidze Starego Kontynentu pozostały zaledwie dwie kolejki, w tym pojedynczy trzydniowy super week. Nadchodzące zmagania odpowiedzą na wiele pytań, a zwłaszcza na najważniejsze z nich: kto zagości w playoffach?