Bwipo i Rekkles okazali się być bezlitośni w starciu z Febivenem i spółką. Nowy zespół Selfmade'a, pomimo kilku potyczek Polaka, nie dał rywalowi żadnych szans, kończąc grę w niecałe dwadzieścia minut.

Po trzech powolnych startach sobotnich spotkań, przyszedł czas na zmianę. Rekkles i spółka zdecydowali się na agresywną kompozycję, wybierając między innymi Dianę na środkową alejkę. Sam strzelec skończył grając najpopularniejszym obecnie bohaterem – Apheliosem, na którym czuł się bardzo pewnie. Od początkowych minut było widać, że była to przemyślana strategia, jako że gracze w czarno-pomarańczowych strojach bardzo prędko zaczęli zbierać zabójstwa na swoje konto.

W centrum wydarzeń okazał się być strzelec fnatic. W jego w ręce wpadło aż pięć eliminacji, co w połączeniu z Braumem Hylissanga, tworzyło z nich niebezpieczny, niemożliwy do tknięcia duet. Najsłabszym ogniwem ekipy Szweda okazał się nasz rodak, Selfmade, który na początku rozgrywki został z niej wyłączony, poprzez agresję przeciwnego leśnika na Lee Sinie. To nie przeszkodziło jednak w żadnym wypadku świetnie zgranym podopiecznym Mithy'ego w konsekwentnym wychodzeniu jeszcze bardziej na prowadzenie. Po osiągnięciu przewagi dziesięciu tysięcy w złocie, prowadzący grę zdecydowali się na atak na dolnej alejce, który okazał się ostatnim. Fnatic było tak mocne, że zdemolowało od razu nexusa Misfits.

Całość rozgrywek możecie obejrzeć po polsku na kanale Polsat Games oraz na kanale LEC na Twitchu.