Zakończona dzisiejszej nocy siódma kolejka LCS zapewniła jej widzom sporo emocji. Gorąca sytuacja w środku tabeli, powstające powoli z kolan zespoły z jej dna, jak i brak jednego, dominującego lidera, zapowiada ekscytującą końcówkę sezonu.

Z rezultatów minionego tygodnia najbardziej mogą być zadowoleni reprezentanci Team SoloMid. Jedna z najpopularniejszych organizacji w League of Legends jak i w całym esporcie zdominowała kolejno Dignitas i Counter Logic Gaming. Nie były to może najbardziej wymagające pojedynki, wszak obaj rywale nie są zbyt wymagający i wyniki to pokazują – plasują się oni obecnie na ex aequo siódmej i dziewiątej lokacie. Niemniej obie wygrane pozwoliły Bjergsenowi i spółce na zapewnienie sobie miejsca w play-offach, chociaż z nowym systemem, według którego kwalifikuje się do nich aż osiem formacji, nie jest to również trudnym zadaniem. Organizacja Reginalda skupi się na próbie złapania Cloud9 i Team Liquid. Obie te ekipy znajdują się wspólnie na pierwszej pozycji w tabeli z wynikiem 11-3, a TSM jest zaledwie dwie wygrane za nimi.

Skoro mowa o C9 i TL, niedzielny wieczór rozwiał wątpliwości, albo raczej starał się, co do bezpośredniego porównania ich siły. Finalnie zatriumfowała drużyna, która wygrała wszystkie mistrzostwa LCS w 2018 i 2019 roku, jednakże starcie było bardzo wyrównane. Na początku przeważało Cloud9, które za pomocą świetnych counter-ganków Blabera potrafiło skontrować wszelakie działania Broxaha. Na szczęście Duńczyk prędko zorientował się, na czym polega strategia rywali i niemalże całe swoje skupienie przeniósł na dolną alejkę, która była jedyną, gdzie może coś zdziałać. Tam, wraz z bezbłędnym Tacticalem i świetnym CoreJJ'em udało się wyrobić niemałą przewagę. To właśnie fantastyczne zagrania na Blitzcranku ze strony gracza wspierającego pozwoliły obrócić szalę spotkania na stronę Liquid. Kolejni oponenci podopiecznych Jatta powinny się nauczyć banować tego bohatera.

Był to pierwszy triumf Liquid nad Cloud9 w tym roku i dzięki niemu obie ekipy znowuż posiadają taki sam bilans na pierwszym miejscu. Z dwoma kolejkami do końca, wyścig po pozycję lidera będzie niesamowicie wyrównany, jednakże powątpiewam, aby rozpędzone Team SoloMid zdołało nadgonić. Obu tym organizacjom przyjdzie się jeszcze zmierzyć z Dignitas, Counter Logic Gaming oraz samemu TSM. Z założenia starcia z dwoma pierwszymi powinny być pewnymi punktami, jednakże piątkowy mecz Liquid na FlyQuest pokazał, że w LCS nigdy nie można być niczego pewnym. Poza tym, TL podejmie ostatnie w tabeli Immortals, a C9 średnio radzące sobie Golden Guardians.

Z czterema meczami do rozegrania a takim ściskiem w środku tabeli, nie sposób przewidzieć, jak będzie wyglądało finałowe rozsadzenie w play-offach. Na stan dzisiejszy może się do nich zakwalifikować nawet Immortals, które do 100 Thieves i Counter Logic Gaming, które spoczywają na 7/8 miejscu, traci zaledwie dwa punkty.

Na szczęście wszystko zostanie wyjaśnione już niedługo. LCS powraca w najbliższy weekend, z pierwszym mecze sobotniej nocy o godzinie 03:00 czasu polskiego. Inauguracyjnym pojedynkiem ósmej kolejki będzie Team Liquid podejmujące Dignitas. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z oczekiwaniami, CoreJJ i spółka obejmą prowadzenie co najmniej na jeden dzień.